Od
lat pracuję z dziećmi. Uczę
mowy ojczystej w Szkole
Podstawowej nr 15 w Tarnowskich
Górach. Dbam, by uczniowie
poznali bogatą historię i
kulturę swojego rodzinnego
miasta, by zobaczyli szczególnie
cenne zabytki. Równocześnie
staram się wychowywać swoich
podopiecznych na mądrych i
dobrych ludzi.
Wszystkim, którzy zechcą
przeczytać moją pracę
poświęconą świętej Barbrze i
literaturze hagiograficznej
życzę owocnej lekturyBożena
Kalinowska, tarnogórzanka
SPIS
TREŚCI:
WSTĘP
TARNOWSKIE
GÓRY KOLEBKĄ KULTU
ŚWIĘTEJ BARBARY
ŻYWOT
ŚWIĘTEJ BARBARY (UJĘCIE
LITERACKIE I FOLKLORYSTYCZNE)
BARBÓRKOWA
TRADYCJA
PRZYPISY
Na poniższy
artykuł składają się wybrane
części pracy magisterskiej
Bożeny Kalinowskiej - Święta
Barbara w tradycji górniczej na
przykładzie Tarnowskich Gór,
pracę napisano pod kierunkiem
doktor Krystyny Kossakowskiej -
Jarosz na Wydziale Filologicznym
Uniwersytetu Opolskiego
WSTĘP
Każdy region
Polski ma swojego patrona.
Mieszkańcy ziemi śląskiej
szczególną czcią otaczają
Najświętszą Marię Pannę,
świętą Annę i świętą
Barbarę. Ta ostatnia patronuje
górnictwu nierozerwalnie
związanemu ze Śląskiem.
Celem niniejszej
pracy jest przybliżenie postaci
świętej Barbary jako patronki
górników. Badania prowadzono na
terenie miasta Tarnowskie Góry.
Tutaj też, w miejscowym
Towarzystwie Miłośników Ziemi
Tarnogórskiej, zrodził się
pomysł podjęcia tej
problematyki. Towarzystwo dba
bowiem o stwarzanie mieszkańcom
swojej ziemi szans na poznanie
bogatej historii miasta i
czczonej tu szczególnie mocno
świętej Barbary. Bo przecież w
Tarnowskich Górach - w jednym z
głównych ośrodków
rozwijającego się w XVIII wieku
górnictwa na Śląsku -
zapoczątkowany został kult
świętej. Tematyka ta jest
szczególnie bliska autorce
pracy, gdyż jest ona
tarnogórzanką.
W pracy
zamieszczono hagiografię
świętej Barbary. Przy jej
przedstawianiu zwrócono
szczególną uwagę na
funkcjonujący w literaturze
schemat żywotopisarstwa oraz
charakterystyczne dla literatury
hagiograficznej gatunki. Ponadto
w pracy pojawią się refleksje
związane ze sposobem
prezentowania świętej Barbary w
sztuce oraz opinie krytyków
sztuki na temat dominującego w
sztuce religijnej kiczu. Liczne
wizerunki świętej Barbary
zamieszczone w pracy (zarówno te
archiwalne, jak i współczesne)
stanowią potwierdzenie
opisywanych zjawisk.
Wśród
przedstawionych tekstów
poświęconych świętej znajduje
się niezwykle cenny - gdyż
pierwszy (z 1747 roku) -
modlitewnik ku czci świętej
Barbary. Charakter prezentowanych
tekstów pozwolił na określenie
ich funkcji wśród
społeczności górniczej.
W ramach pracy
podjęto również próbę
zarysowania aktualnego stanu
zwyczajów i obrzędów
związanych z problematyką
górniczą oraz ustalenia, kiedy
poszczególne elementy
tradycyjnej obrzędowości
zaczęły zanikać, kiedy
pojawiły się nowe i pod
wpływem jakich czynników.
Określono również funkcję i
znaczenie świętej Barbary jako
symbolu religijnego górników.
W celu określenia poziomu
świadomości kulturowej
społeczności Tarnowskich Gór
związanej ze świętą Barbarą,
a także charakteru świętowania
Barbórki poczyniono w mieście
badania terenowe. Dokonano
przeglądu lokalnej prasy,
zarówno przedwojennej, jak i
współczesnej oraz
przeprowadzono wywiady z
mieszkańcami Tarnowskich Gór
Holistyczne
spojrzenie na postać świętej
Barbary pozwoli wiernie oddać
sposób jej funkcjonowania w
tradycji Górnego Śląska.
- spis treści -
TARNOWSKIE
GÓRY KOLEBKĄ KULTU
ŚWIĘTEJ BARBARY
Kult świętej
Barbary jest bardzo stary, jego
początki sięgają bowiem
czasów chrześcijaństwa
katakumbowego.
Najwcześniejsze
informacje o kulcie świętej w
kościele wschodnim pochodzą z
IV wieku. Na Zachodzie pierwsze
świadectwa kultu datowane są na
VI wiek. W Polsce natomiast
najstarsze ślady oddawania czci
świętej Barbarze określa się
na XI wiek. Pod datą 4 grudnia
spotykamy pierwszą wzmiankę o
pamiątce liturgicznej świętej
w Modlitewniku Gertrudy, córki
Mieszka II1. W następnych
wiekach nastąpił rozwój
różnych form czczenia świętej
(modlitwy, nadawanie imion
kościołom). W wiekach XIII i
XIV głoszono kazania o tej
świętej. W wieku XV wydział
teologiczny na Akademii
Krakowskiej obrał sobie
świętą Barbarę za patronkę.
Do końca XVII stulecia były 104
kościoły lub kaplice2 oraz 165 ołtarzy
pod wezwaniem świętej Barbary3. Najstarszy
kościół ku czci świętej
wystawiono w Polsce w roku 1262 w
Bożygniewie koło Środy
Śląskiej. Nie jest to
zaskakujące, gdyż kult
świętej (który przeniknął
najprawdopodobniej z Francji)
rozwinął się najpierw na
Dolnym Śląsku a potem na
Górnym Śląsku.
Już w drugiej
połowie XIII wieku - obok wyżej
wspomnianego - spotykamy na
Dolnym Śląsku co najmniej dwa
kościoły pod wezwaniem
świętej Barbary, a w XIV wieku
14 dalszych świątyń lub kaplic
jej poświęconych. Jednym z
pierwszych tego rodzaju obiektów
sakralnych na Górnym Śląsku
jest modrzewiowy kościółek
świętej Barbary w Jedłowniku
koło Rybnika, powstały w 1422
roku, a w 1974 przeniesiony do
Jastrzębia-Zdroju.
Roman Adamski w
wydanej w 1939 roku pracy w
języku niemieckim pod tytułem
Der Barbarakult in Schlesien
wymienia 52 kościoły lub
kaplice pod wezwaniem świętej
Barbary na całym obszarze
Śląska, z których aż 38
powstało do początków XVII
stulecia, w tym tylko 6 na
Górnym Śląsku. Autor nie
uwzględnia jednak mniejszych
obiektów, takich jak ołtarze
lub kapliczki słupowe4. Taka
kapliczka słupowa, datowana na
XV wiek, znajduje się w
Złotoryi.
O rozmiarach i
popularności kultu świętej
Barbary w Polsce świadczy też
fakt nadawania imienia Barbara na
chrzcie, które szczególnie
mocno rozpowszechnione zostało w
XV wieku5. Na ziemiach
polskich co najmniej od XIV
stulecia kult podtrzymywały i
propagowały różne bractwa.
Jedno z takich bractw, lecz jako
pierwsze ściśle związane z
górnictwem, powstało na Górnym
Śląsku w Tarnowskich Górach6. W Tarnowskich
Górach późno ustanowiono
parafię katolicką. Zanim
powstało miasto pierwsi osadnicy
kopiący kruszec na polach
tarnowskich należeli najpierw do
parafii w Reptach a po jej
podziale do kościoła
parafialnego w Tarnowicach7. Gdy Tarnowskie
Góry stały się górniczym
miastem8, zaczęło do
niego napływać wielu obcych,
bogatych przedsiębiorców,
urzędników, mieszczan z całymi
rodzinami. Przybywali głównie z
Niemiec i byli protestantami.
Dysponując stosownym kapitałem
szybko postarali się o
wzniesienie kościoła, najpierw
drewnianego potem murowanego, w
wyznaniu luterańskim. Katoliccy
mieszkańcy miasta należeli
wówczas do parafii tarnowickiej,
ale wkrótce ją utracili. Był
to okres reformacji i na Śląsku
odebrano wtedy katolikom niemal
wszystkie kościoły na rzecz
protestantów (także w Reptach i
Tarnowicach). Taki stan trwał
aż do wojny 30-letniej, która
przyniosła wiele cierpień
mieszkańcom Tarnowskich Gór.
Jednak w jej wyniku katolikom na
całym Górnym Śląsku zwrócono
ich kościoły. W Tarnowskich
Górach protestanci musieli przy
tym przekazać swój kościół
dla katolickiej parafii, która
powstała 1 lutego 1630 roku pod
wezwaniem Świętych Apostołów
Piotra i Pawła.
W 1721 roku do
Tarnowskich Gór z nominacją na
proboszcza przybył ksiądz
Andrzej Augustyn Ziebrowski,
który pracował tu prawie 30 lat
i odegrał wielką rolę w
stworzeniu z parafii Świętych
Apostołów Piotra i Pawła
ośrodka kultu świętej Barbary.
Jego stosunki z ludźmi
układały się pozytywnie,
podobnie jak i współpraca z
ojcami jezuitami9. Ksiądz
Ziebrowski należał do
najbardziej gorliwych kapłanów
tej parafii. Jezuici na ogół
wszędzie, gdzie się znaleźli,
oprócz pracy misyjnej i
prowadzenia szkół, propagowali
kult świętej Barbary i
zakładali bractwa pod jej
wezwaniem. Zapewne podjęli takie
starania i w Tarnowskich Górach
od swego przybycia w 1675 roku,
ale dopiero ksiądz Ziebrowski
szczególnie się tym przejął.
Wciągnąwszy opiekunów
kościoła (którymi byli
okoliczni właściciele ziemscy)
i górników do wspólnej akcji,
postarał się o wybudowanie
kaplicy świętej Barbary przy
kościele parafialnym, którą
ukończono w 1730 roku. W tym
czasie w mieście istniało już
Bractwo Świętej Barbary, ale
proboszcz Ziebrowski zapragnął
dla niego czegoś więcej:
papieskiego zatwierdzenia i
uzyskania specjalnych odpustów.
W tym celu napisał do Rzymu.
Od 1742 roku
Śląsk dostał się pod
panowanie pruskie. Ten polityczny
fakt wpłynął na stosunki
religijne. W Tarnowskich Górach
na przykład powstaje spór
między proboszczem a radą
miejską o wykluczenie z niej
tych, którzy byli katolikami.
Również w owym czasie
protestanci uzyskali od króla
pruskiego Fryderyka II zezwolenie
na budowę kościoła i
utrzymanie pastora110.
Do Kurii
Krakowskiej w czerwcu 174711 roku przyszła
bulla papieska, nosząca datę 21
marca 1747 roku, w której
spełniono prośbę księdza
Ziebrowskiego, dotyczącą
zatwierdzenia Bractwa Świętej
Barbary. Można sobie wyobrazić,
jak wielkie bulla wywołała
wrażenie - i to nie tylko w
samej tarnogórskiej parafii,
lecz zapewne w całym dekanacie
bytomskim. Proboszcz
(niewątpliwie pod wpływem
jezuitów) fakt ten - ze względu
i na protestanckie władze
miejskie - postanowił jak
najlepiej wykorzystać, przeto
nadał mu odpowiednią wagę i
rozgłos. Ziebrowski z okazji tak
wielkiego wydarzenia w jego
parafii, na pięć dni przed
uroczystościami, dokonał aktu
darowizny dla bractwa. Zapisując
mu część własnej ziemi na
konieczne wydatki, wyraził
pragnienie, aby istniało ono
zawsze. Dokument ten podpisało
sześciu świadków, którymi w
większości byli fundatorzy
kaplicy świętej Barbary.
Zostało to dołączone do bulli.
W tłumaczeniu ów akt darowizny
brzmiał:
"Ja
Andrzej Ziebrowski, proboszcz
tarnogórski, ofiaruję dla
fundacji Bractwa Świętej
Barbary panny i męczenniczki
powstałego i zatwierdzonego
w kościele moim parafialnym
Świętych Piotra i Pawła
część mojego pola poza
posiadłością kościoła
[.]. Stąd dochód będzie
dawany corocznie 7 reńskich
florenów w terminie
świętego Michała i także
3 floreny na 10 czytanych
mszy za dobroczyńców, braci
i siostry tego Bractwa
żywych i zmarłych w
pierwszych dniach po
święcie ku czci świętej
Barbary [.]. Trzy floreny dla
muzyków [.]. Jeden floren na
wystrój kościoła [.]. Dla
większej siły mojej
niezmiennej intencji
zachowania tego Bractwa bez
przerwy12 i
bezinteresownie na wieczne
zbawienie moich owieczek [.]
dałem środki z mojej
tarnogórskiej parafii,
zwykłą pieczęcią
zabezpieczyłem, własną
ręką podpisałem i
biskupiemu przyzwoleniu i
zatwierdzeniu dałem i
przedstawiam w Tarnowskich
Górach, 10 sierpnia w roku
1747"13.
Uroczyste
ogłoszenie bulli papieskiej
wyznaczono na dzień 15 sierpnia,
to jest w święto Wniebowzięcia
Najświętszej Marii Panny, w
Krakowskiej Kurii Diecezjalnej
zaś odnotowano ją 15 czerwca (i
przesłano ją do Tarnowskich
Gór)14. Bulla spisana
była
na czterech dużych kartkach w
języku łacińskim. W
tłumaczeniu brzmiała ona:
"Benedykt
P. P. XIV na wieczną rzeczy
pamiątkę
Ponieważ tak jak
dowiedzieliśmy się, w
kościele parafialnym śś.
Apostołów Piotra i Pawła
miasta Tarnowskich Gór,
krakowskiej diecezji,
istnieje bogobojne i pobożne
Bractwo obojga płci wiernych
w Chrystusie pod wezwaniem
świętej Barbary [.],
którego współbracia i
współsiostry mają zwyczaj
lub usiłują dokonywać jak
najliczniejszych dzieł
pobożności i miłosierdzia:
My, aby to Bractwo dzień za
dniem podejmowało tego
rodzaju większe zadania,
ufni w miłosierdzie Boga
Wszechmogącego i za jego
sprawą błogosławionych
Piotra i Pawła Apostołów,
wszystkim wiernym w
Chrystusie, obojga płci,
którzy w przyszłości do
rzeczonego Bractwa będą
wstępować, w dniu pierwszym
ich wstąpienia, jeśli
szczerze żałując za
grzechy i wyspowiadawszy
się, przyjmą Najświętszy
Sakrament Eucharystii
udzielamy odpustu zupełnego;
i tak zapisanym, jak w
stosownym czasie mającym
się zapisać w rzeczonym
Bractwie, współbraciom i
współsiostrom w momencie
czyjejkolwiek śmierci jeśli
także szczerze żałując za
grzechy, po spowiedzi i
świętą komunią
pokrzepieni, albo pragnąc,
uczynić tego nie mogli, [.]
przynajmniej wezwali
pobożnie imię Jezusa
ustami, jeśli będą mogli,
jeśli nie [będą mogli, to]
- sercem, także odpust
zupełny; a także tego
samego rzeczonego Bractwa
współbraciom i
współsiostrom teraz i
podług okoliczności i
szczerze żałującym za
grzechy i po spowiedzi i po
przyjęciu komunii świętej,
którzy będą odwiedzali
pobożnie kościół czy
kaplicę albo oratorium w
głównym dniu świątecznym
rzeczonego Bractwa15 [.] aż
do zachodu słońca tego dnia
[.], o wykorzenienie herezji
i wywyższenie Świętej
Matki Kościoła pobożne
modły do Boga będą
wznosili, odpust zupełny
[.]".
Odpust zupełny
można było uzyskać także 4
grudnia - w dniu świętej
Barbary. Oprócz odpustów
zupełnych, papież przydzielał
jeszcze odpusty cząstkowe, za
różne uczynki, które wyliczone
były w bulli:
"Ile
razy zaś będą
uczestniczyli w mszach i
innych religijnych
powinnościach w
kościele, kaplicy czy
oratorium [.] celebrowanych
lub recytowanych [.], albo
biednych gościną będą
podejmowali, albo pokój
między zwaśnionymi będą
czynili sami czy też do
pokoju będą doprowadzali i
też ci, którzy ciała
zmarłych tak braci i sióstr
tegoż Bractwa jak innych
wspólnie będą grzebali,
albo [gdy pójdą na]
jakiekolwiek procesje, które
za pozwoleniem Ordynariusza
miałyby być organizowane,
Najświętszemu Sakramentowi
Eucharystii tak na
procesjach, jak gdy do
chorych albo przy innej
sposobności, gdziekolwiek i
jakkolwiek miałby być
niesiony, będą
towarzyszyć, albo jeśli
będą przeszkody do tego16, na znak
dzwonka modlitwę Pańską o
pozdrowienie i to za dusze
zmarłych braci i sióstr
Bractwa odmówią; albo
kogoś zbłąkanego na drogę
zbawienia sprowadzą i
nieznających przykazań
boskich i tego, co do
zbawienia służy nauczą,
albo jakiegoś innego dzieła
pobożności, albo
miłosierdzia dokonają,
tyleż razy za wykonanie
jakiegokolwiek z wymienionych
wyżej dzieł
sześćdziesiąt dni
[odpustu] [.] w formie
ustalonej dla Kościoła
udzielamy [.] obecnie, na
wieki, w przyszłych
pomyślnych czasach [.].
Dane w Rzymie, Santa Maria
Maggiore pod pieczęcią
Rybaka w dniu 21 marca 1747,
w roku siódmym naszego
pontyfikatu"17.
W parafii
Świętych Apostołów Piotra i
Pawła zatwierdzenie Bractwa
Świętej Barbary obchodzono
bardzo uroczyście 15 VIII 1747
roku. Ojcowie jezuici z tej
okazji postarali się o
wydrukowanie książeczki,
której tytuł brzmiał:
"Prześwietne Bractwo
Świętej Barbary, świętej
Panny Męczenniczki Chrystusowej,
Patronki szczęśliwej śmierci -
wielkimi łaskami i odpustami
ziemskiemi uprzywilejowane przy
kościele farnym śś.
Apostołów Piotra i Pawła na
Górach Tarnowskich fundowane i
solennie w dzień Wniebowziętej
Najświętszej Panny Marii 15
aug. 1747 introdrukowane. We
Wrocławiu w drukarni Akademicy
Coll. T. J. 1747"18.
Równocześnie
założono księgę bractwa, do
której na wstępie włączono
odpisy bulli papieskiej i
dokumentu darowizny księdza
Ziebrowskiego. Do księgi
wpisywano wstępujących do
bractwa członków. Ci, którzy
zapisali się w dniu
uroczystości pochodzili z
różnych, często odległych
miejscowości. Wielu gości
przybyło wówczas do parafii
tarnogórskiej, by usłyszeć
skierowane do niej słowo
papieża. Księgę bractwa
rozpoczynał łaciński napis o
treści: "Album Bractwa
Świętej Barbary Dziewicy
Patronki tego miasta dla
szlachetnego współzawodnictwa
założonego staraniem i kosztem
własnym przez znakomitego i
godnego podziwu i czci Pana
Andrzeja Ziebrowskiego19, który
kosztem własnego majątku
założył na opoce kościoła
Świętych Apostołów Piotra i
Pawła pod patronatem świętej
Barbary p.m. Bractwo, aby pod
znakiem krzyża świętego
pokonane i przepędzone były
wrogie strony [.]".
Nowych członków
przyjmowano corocznie w dzień
świętej Barbary (do 1917 roku),
a rekrutowali się oni z całego
Śląska, a nawet spoza jego
granic. Gdy w 1847 roku
obchodzono setną rocznicę
papieskiego zatwierdzenia
bractwa, liczba oraz
różnorodność pochodzenia
przyjętych doń osób
zaświadczały, iż kościół
tarnogórski stał się centrum
kultu świętej Barbary. Stan
taki - słabnąc stopniowo -
trwał do końca XIX i
początków XX wieku. Owo
wychodzenie ze zwyczaju kultu
spowodowane było między innymi
tym, że protestanckie władze
pruskie nie uznawały uroczystego
obchodzenia dni świętych
patronów, aczkolwiek przemiany
kulturowe, potrzeby
mieszczańskiego społeczeństwa,
styl świętowania miały równie
istotne znaczenie.
W Polsce
międzywojennej podejmowano
próby ożywienia kultu patronki
górników przez bardzo uroczyste
obchody tego dnia, zwłaszcza w
Tarnowskich Górach.
Z
okolicznościowego pisma pod
tytułem "Na
Barbórkę" wydanej w 1938
roku dowiadujemy się, że
święto to zorganizowano wtedy
na szeroką skalę. Polskie Radio
na całą Polskę transmitowało
z kościoła Świętych
Apostołów Piotra i Pawła mszę
oraz wszystkie ważniejsze
momenty uroczystości (wówczas
dwudniowej), które dla całego
Śląska odbywały się właśnie
w Tarnowskich Górach20.
Dziś niewielu
mieszkańców Tarnowskich Gór
zna historię miasta związaną
ze świętą Barbarą, znikomy
procent wie, że jeszcze na
początku XX wieku było ono
kolebką kulty świętej Barbary.
- spis treści -
ŻYWOT
ŚWIĘTEJ BARBARY (UJĘCIE
LITERACKIE I FOLKLORYSTYCZNE)
Za
starosty Marcyana
Cesarza Maksymilia
Zrodził Dioskoros córuś
Nadobną Pannę Barbarę.
A ten mieszkał w
Nikomedzkiem
W mieście pod cesarzem
rzymskim
Nie znał Boga prawdziwego
Bo był rodu pogańskiego21.
Tak opowiada jedna
z bardzo wielu pieśni o życiu
świętej Barbary. Opis jej losu
podawany przez stulecia z ust do
ust uległ przeróbkom i
zniekształceniom. W związku z
tym obecnie nie ma jednolitej
wersji życia świętej, są co
najmniej trzy jego odmiany. Nawet
wersja kościelna nie jest
jednolita w treści. Trudno
również powiedzieć, kiedy
powstał pierwszy życiorys
świętej Barbary. Z danych w nim
zawartych badacze wnioskowali
jedynie, że zaczęto go
opowiadać niedługo po śmierci
patronki górników, właśnie ze
względu zarówno na tragizm jej
życia, jak i bohaterskie
męczeństwo.
W "Śląskim
Kalendarzu Katolickim"
czytamy, że najstarszym
źródłem poznania świętej
jest ujęty w formę poematu opis
jej męczeństwa napisany w VIII
wieku przez świętego Jana
Damasceńskiego. Był to teolog,
któremu później nadano status
doktora Kościoła, działający
na przełomie VII/VIII wieku w
kręgu patriarchatu
jerozolimskiego22. Legendarna forma
życiorysu świętej Barbary,
według hagiografii,
wykształciła się dopiero po X
wieku, choć pierwsze opisy
życia innych świętych postaci
pochodzą już z połowy VI wieku23.
Ród świętej
Barbary - jak podawał ksiądz
Franciszek Marlewski - brał
podobno swój początek od
Jessego. W starej kronice,
przechowywanej w zakonie
Kartuzów w Kolonii, jej
pochodzenie objaśniano
następująco: "prababką
jej była Estera, dziewica
wielkiej urody, którą nabył
jako niewolnicę król Agap po
zburzeniu Jerozolimy przez
Wespazjana i Tytusa, kiedy to
było można kupić za jeden
grosz trzydziestu Żydów. Estera
została żoną królewską a
matka św. Barbary pochodziła od
niej w prostej linii"24.
Dokładnie nie
wiadomo, kiedy i gdzie urodziła
się i zmarła święta Barbara.
Barbara Bazielich podaje trzy
wersje związane z tym
zagadnieniem: rok 236 naszej ery,
rok 306 oraz miasto Heliopolis w
Egipcie, trzecia wersja wiąże
datę jej śmierci z Bitynią, z
panowaniem cesarza Marcjusza,
które przypadało na lata
450-45725. Tak więc
święta Barbara mogła żyć w
Antiochii, Rzymie, Toskanii, czy
nawet w Egipcie26.
Najczęściej podawano jednak
informację, że święta Barbara
urodziła się Nikomedii. Było
to miasto leżące nad morzem
Marmara, na terenie dawnej
prowincji rzymskiej Bitynii w
Azji Mniejszej. Na przełomie III
i IV wieku miasto to zasłynęło
z prześladowań chrześcijan.
Barbara śmierć poniosła
zapewne około roku 305, kiedy
prześladowania za panowania
cesarza Maksymiana Galeriusza
(305-311) były najkrwawsze.
Wydano wówczas słynny edykt,
nakazujący ściganie
chrześcijan, w których
upatrywano jedno ze źródeł
zamieszek społecznych.
Święta Barbara
pochodziła z zamożnej rodziny.
Jej ojciec - według legendy
podanej przez Halinę i Mariana
Gerlichów - był wysokim
urzędnikiem rzymskim czy też
królem27, władcą
Nikomedii. Podobną wersję
przedstawił księdz Franciszek
Marlewski twierdząc, że
święta Barbara wywodziła się
z rodu królewskiego i miała
prawo do dziedziczenia tronu28. Za Barbarą
Bazielich można przyjąć, że
ojciec Barbary był kupcem29. Jedno jest pewne
- był zamożnym człowiekiem i
nieustępliwym poganinem,
tępiącym wiarę
chrześcijańską. Brak wzmianek
w literaturze przedmiotu o matce
świętej Barbary Stanisław
Adamek w pracy Żywot świętej
Barbary na nowo spisany tłumaczy
tym, że prawdopodobnie wcześnie
zmarła30. Trzeba jednak
pamiętać, że w kulturze
tradycyjnej rzadko wspominano o
kobietach. Święta była
najprawdopodobniej jedynaczką.
Święta Barbara -
podobnie jak większość
świętych - była przedstawiana
jako młoda, piękna, silna
osoba. Wynika to z tego, że
święci są nosicielami dobra,
więc w stereotypowym ujęciu
muszą być piękni. Odbiorca
literatury hagiograficznej
kwalifikowany do niskich obiegów
kultury w utworach szuka
przecież bohatera
wyidealizowanego, z którym
mógłby się identyfikować.
Uroda i
wykształcenie świętej Barbary
spowodowały, że o jej rękę
ubiegało się wielu
najznakomitszych młodzieńców.
Ona jednak odrzucała
oświadczyny. Zazdrosny o córkę
Dioskur (Dioskoros) wybudował
wysoką wieżę, w której ją
osadził. Takie odosobnienie
miało uchronić Barbarę przed
natarczywością panów z
dworskiego otoczenia, przed
pokusami świata oraz wpływami
chrześcijaństwa. Badacze
zainteresowani hagiografią
podawali, że w wieży Barbara
miała zapewnione warunki do
prawidłowego rozwoju religijnego31, miała czas na
lekturę, rozmyślania i
refleksje na temat Boga. W wieży
też - jak podano w Kalendarzu
polskim - zjawił się anioł i
oświecił umysł Barbary
nawracając ją ostatecznie na
wiarę chrześcijańską32. Pomocy w
rozmyślaniach, a zwłaszcza w
zrozumieniu tajemnicy Boga w
Trójcy jedynego udzielił
Barbarze uczony (mędrzec)
chrześcijański, polemista i
twórca prężnej szkoły
katechetycznej - Orygenes, znany
w Aleksandrii z walki z
przesądami pogańskimi.
Jak napisano w
"Śląskim Kalendarzu
Katolickim" Orygenes był
filozofem i teologiem, wielkim
apologetą chrześcijaństwa,
uznanym później za heretyka33. Wtajemniczył on
Barbarę w naukę
chrześcijańską oraz udzielił
jej chrztu.
W swej pracy
poświęconej świętej Barbarze
Staniaław Adamek zwracał uwagę
na to, że w jednej z wersji
życia świętej rolę
przypisywaną Orygenesowi miał
odegrać jego uczeń, kapłan
Walencjan (Walentyniusz),
posłany do Barbary przez
mistrza. Mimo iż Orygenes
przebywał w Nikomedii, zakaz
ojca uniemożliwił Barbarze
odwiedzenie go. Napisała więc
do niego list, w którym wyznała
swą miłość do prawdziwego
Boga i chęć jego bliższego
poznania. Orygenes wskazał
Barbarze niektóre prawdy wiary i
wysłał do niej swojego ucznia,
by ten udzielał jej dalszych
nauk34.
Ojciec świętej
Barbary postanowił wyjechać z
domu, by na rozkaz cesarza
walczyć z chrześcijanami.
Zapewne liczył również na to,
że czas i tęsknota wpłyną na
zmianę postawy Barbary. Jednak
podczas nieobecności ojca
Barbara umocniła się w swych
przekonaniach religijnych.
Wieżę, w której mieszkała,
przekształciła w kaplicę. Na
znak Trójcy Przenajświętszej
kazała wybić trzecie okno, na
ścianie umieściła Krzyż i
zniszczyła posążki bożków.
Gdy ojciec
powrócił z wyprawy, Barbara
wyjaśniła mu powód zmian i
przyznała się do porzucenia
bogów pogańskich. Podjęła
też próbę nawrócenia ojca na
wiarę chrześcijańską.
Rozwścieczony Dioskur
(Dioskoros) porwał za miecz.
Barbara poratowała się
ucieczką miedzy skały, które
otwarły się przed dziewczyną i
ułatwiły cudowne schronienie w
niedostępnej pieczarze.
Do ukrywającej
się Barbary przyszedł bądź
anioł, od którego przyjęła
komunię świętą, bądź też
sam Chrystus z kielichem i
hostią, aby ją pokrzepić swym
Ciałem i Krwią. Kryjówka
Barbary okazała się jednak
nietrwała, bo zdradził ją
pasterz pasący opodal owce. Za
ten postępek spotkała go kara
boża, gdyż owce zamieniły się
w szarańczę35.
Same odnalezienie
córki nie sprawiło ojcu
wielkiej radości, skoro
pragnął tylko jednego - by
odstąpiła ona od wiary
chrześcijańskiej. Dioskur
(Dioskoros) daremnie nakłaniał
Barbarę, ażeby powróciła do
pogaństwa i poślubiła
poganina, którego przeznaczył
jej na męża. Święta Barbara -
podobnie jak święte: Agnieszka,
Łucja, Agata, Tekla - nie
wyrzekła się wiary w Chrystusa.
Na prośby ojca odpowiadała, że
bogowie pogańscy są uosobieniem
kłamstwa i obłudy, i że
pragnie zostać oblubienicą
jedynie Chrystusa.
Dioskur
(Dioskoros) wyciągnął córkę
z jaskini za włosy i bijąc oraz
znieważając przywiódł do
domu. Tam ją głodził i
chłostał. Wątek mówiący o
tym, że świętą Barbarę -
zanim została oddana w ręce
prokonsula - torturował sam
ojciec odbiega od schematu
Tadeusza Żabskiego. W końcu
Dioskur (Dioskoros) zrozumiał,
że nie wpłynie na zmianę
postawy Barbary. Widząc swoją
bezradność oddał ją
związaną powrozami prokonsulowi
(staroście) Marcjanowi,
mianowanemu przez cesarza
Maksymiana do walki z
chrześcijanami. Dioskur
(Dioskoros) jest więc typem
bohatera negatywnego,
zdemonizowanego, którego
czytelnik może odrzucić (tak
jak przyjmuje bohatera
wyidealizowanego).
Początkowo
Marcjan prośbami próbował
nakłonić Barbarę, aby
odstąpiła ona od wiary
chrześcijańskiej. Gdy jednak ta
swoich przekonań się nie
wyparła, zaczął stosować
przemoc. Rozkazał ją poddać
biczowaniu i uwięzić. W nocy
rany, jakie zadano Barbarze,
zostały uleczone przez anioła,
bądź też przez samego Jezusa
Chrystusa, który ukazał się w
celi. Miał więc tu miejsce cud,
o którym pisał Tadeusz Żabski.
W legendach
hagiograficznych o świętej
bardzo wyraźnie i szczegółowo
opisane są męczarnie i katusze
zadawane Barbarze. Marcjan
polecił ciało jej kaleczyć
szkłem tłuczonym, przypalać
pochodniami, siec biczami i
żyłami wołowymi, a potem rany
rozdrapywać skorupami, aby się
nie goiły. Następnie ciało jej
rozkazał szarpać hakami,
odciąć piersi i nagą wieźć
przez miasto na miejsce
stracenia. Podobne tortury
zadawano i innym świętym:
świętej Katarzynie przypalano
boki i rozrywano ją hakami,
świętej Agacie i Tekli wyrywano
obcęgami piersi, zaś świętą
Agnieszkę publicznie obnażono.
Tak dokładny, naturalistyczny
opis wszelkiego rodzaju tortur
miał pogłębiać
i uwypuklać dramat bohatera a
zarazem ogrom jego zwycięstwa
nad złem w momencie, gdy z
pomocą przychodził mu Chrystus
i leczył ciało. Poza tym - jak
już pisałam wyżej -
"folklorystyczna"
wersja legend bardzo łatwo
wchłaniała pomysły ludu -
środowiska odbiorców,
będącego zbiorowym
współautorem. "Umysł
chłopa natomiast rwie się do
rzeczy nieznanych, szuka dla swej
wyobraźni ucieczki z
otaczających go szarych,
ciężkich stosunków, lubi
opowieści o niezwykłych
wydarzeniach"36.
Gdy wszelkie
zastosowane środki znęcania
się nie odniosły zamierzonego
skutku, Dioskur (Dioskoros)
uzyskał na Barbarę wyrok
śmierci przez ścięcie. Barbara
prowadzona na miejsce wykonania
wyroku nie doznała upokorzenia
od przypadkowych gapiów, gdyż
jasność, jaka ją okryła, nie
pozwalała widzieć nagiego jej
ciała.
Ten swoisty cud
był znakiem świętości
torturowanej. Najprawdopodobniej
ścięcia dokonał sam ojciec.
Natychmiast też poniósł karę
za swój czyn, gdyż - zgodnie z
ludową wizją świata - niczego
przed obliczem boskim ukryć się
nie da. Każdy, kto zawinił,
będzie ukarany37. Dioskur
(Dioskoros) został rażony
piorunem. Ponadto z wyroku
bożego miał być uwięzionym na
wieki w podziemiach kopalni i
pokutować za grzechsy (Skarbnik)
- o czym już mówią przeważnie
górnicze podania wierzeniowe38.
Józef Szczypka
poddaje w wątpliwość istnienie
świętej Barbary, która według
podań została stracona w
dwudziestym roku życia:
"Nie wiemy nic pewnego o tej
młodziutkiej męczennicy, nie
znamy ani jednego dokumentu,
który by świadczył o jej
istnieniu, cnotach, torturach,
śmierci. Możemy jedynie
korzystać z licznych legend
opowiadających o świętej,
choć i one, zgrzybiałe i nie
zawsze składne, szeleszcząc
pergaminami Średniowiecza nie
potrafią nas poinformować,
gdzie tajemnicza Barbara się
urodziła, albo kiedy to się
stało"39. Przeciwne
stanowisko zajęła Barbara
Bazielich pisząc, iż święta
Barbara "bez wątpienia
żyła kiedyś naprawdę i
zginęła za wiarę"40.
Prowadzenie
dyskusji na temat autentyczności
postaci świętej Barbary wydaje
się bezcelowe. Najważniejsze
jest przesłanie, jakie przez
stulecia nieodłącznie wiąże
się z osobą świętej Barbary -
opiekunki dobrej śmierci,
nieugiętej męczenniczki za
wiarę chrześcijańską oraz
orędowniczki bezpieczeństwa i
opiekuńczości. Wartości te
silnie zostały zakorzenione w
świadomości zbiorowości
czytelniczej i obok dostarczania
pewnego rodzaju emocji są
wskazówką postępowania.
Ponadto jednolite reakcje oraz
wspólne doświadczenie przy
lekturze stwarzają w odbiorcy
poczucie przynależności
grupowej. Istotne jest również
to, że żywot świętej Barbary
- oparty na faktach bądź od
nich daleki - przetrwał przez
stulecia, jest wciąż żywy i
ważny dla odbiorcy. Został on
zaakceptowany, gdyż odpowiadał
oczekiwaniom czytelników; można
powiedzieć, że
"odpowiadał
schematowi", wpisał się w
kanon, został przystosowany do
potrzeb zbiorowości. Tekst nie
zaakceptowany przez odbiorców
nieuchronnie obumiera i - szybko
zapomniany - wypada z obiegu
czytelniczego.
Jakub de Voragine
w swojej Złotej legendzie nie
wspomina o świętej
Barbarze"41. Czyni to dopiero
Piotr Skarga w Żywotach
świętych (1579)42. W XIX wieku
była to książka niezwykle
ważna na Śląsku,
najpopularniejsza lektura,
czytana niemal codziennie43: "Do
niedawna lud nasz czytywał
prawie tylko żywoty świętych;
w tej formie trzeba było
podawać mu elementarne
wiadomości z dziejów polskich,
wszczepiać zasady moralności i
poczucie obowiązków
obywatelskich"44. Dlatego też
chciałabym tu przytoczyć w
dużych fragmentach pochodzący z
niej wizerunek świętej Barbary:
"Barbara święta była
córką jednego zacnego i
bogatego w Heliopolu poganina,
imieniem Dioskora. Która, gdy
rozumu dorosła, a bardzo
śliczną urodę miała na ciele,
za wzruszeniem Ducha Świętego
do poznania Boga prawego i
zbrzydzenia sobie ojcowskiego
bałwochwalstwa, oświecona jest
na duszy; bo przypatrując się
piękności, wielkości i
porządkowi świata tego
stworzonego, nie mogła czci tej
na bogów niemych i kamiennych
kłaść, ale się raczej
Stworzycielowi samemu, Bogu
prawemu pokłoniła, a na
ojcowskie bałwany plwała [.]. A
gdy ją ojciec za rozmaitych
mężów raił, przyzwolić na
żadnego nie chciała mieniąc:
iżem już niebiańskiemu
Oblubieńcowi oddana jest, na
ziemi męża mieć i od myśli o
rzeczach niebiańskich
odwiedziona być nie chcę.
Ojciec tem rozgniewany, umyślił
w daleką stronę zajechać, aby
się Barbara niejako stęskniła,
a na jego radę zezwoliła. A
odjeżdżając, budować
łaźnię wielkim nakładem
rozkazał, dając naukę
rzemieślnikom, jak budować, a
iż tylko dwa okna uczynić w
niej mieli. Wtem odjechał, a
Barbara schodząc na oglądanie
onego budowania, trzecie okno w
imię Trójcy Świętej uczynić
kazała [.]. Ojciec, gdy się
wrócił, a murarzy, iż nad
wolę jego okno trzecie uczynili,
ukarał, Barbara ich
zastępowała [.]. I długie
kazanie o wierze świętej i o
jednym prawym Bogu czyniąc, gdy
ojca do uznania wiodła, gniew u
niego niewdzięcznego i w
bałwochwalstwie zatwardziałego
sobie zjednała, tak iż miecza
na nią dobył i ciąć w nią
chciał, by była nie uciekła.
Jednak ją gonił [.], gdy do
jednej wysokiej skały
przebiegła, z rozkazania
Boskiego cudem wielkim skała
się jej otworzyła [.]. Z
pilnością gniewliwy ojciec
szukał jeszcze córki; i gdy mu
jeden pasterz, tam gdzie się
była zataiła, znalezioną
okrutnie rękoma i nogami zbił
[.], co gdy mężnie panienka
wytrwała, długim ją
więzieniem trapił [.]. W tym
więzieniu widziała panienka
Oblubieńca swego Jezusa [.] i
rany zleczone na ciele miała, i
mocniejszą na przyszłe męki
została [.]. Przyzwana potem do
sędziego, gdy jej mówił, aby
bogów czciła, którzy jej
srogie rany zleczyli, wolnym
językiem ślepotę jego karała,
a jako ją Chrystus, jej
Oblubieniec zleczył,
oznajmiała. Tedy rozgniewany
starosta, żelaznymi ją
paznokciami drapać, i rozpalone
żelazne blachy do boków jej
przykładać, i młotami małemi
głowę jej tłuc rozkazał. W
tych mękach Barbara oczy w niebo
podniesione mając, mówiła:
<Panie, któryś serca
ludzkiego świadomy, Ty wiesz,
jako Ciebie pragnę, nie puszczaj
mnie aż do końca>. Cieszyła
ją i posilała Juljanna w
mękach onych, łzami i
wzdychaniem z nią razem
bolejąc. Co gdy obaczył
starosta, Juljannie i Barbarze
piersi niewieście odciąć i
obie nagie z wielką sromotą po
ulicach wodzić rozkazał [.].
Potem wyrok na gardło ich
sędzia uczynił, aby głowy ich
ucięte były. Szły z wielką
radością jako na wesele, a
ojciec Barbary świętej do
końca okrutnego serce nadzwyczaj
ojcowski używając, sam nad
córką swoją katem był, lecz
sam na temże miejscu, na którym
głowę córki swojej uciął
piorunem z nieba zabity był.
Toć jest zwycięstwo sławnej
Barbary panienki, które w
wielkości wiary i statku
nieprzemożnego wygrała."45.
Obok powyższego
wizerunku istnieją także wersje
folklorystyczne,
charakterystyczne dla
społeczności górniczych46. Oto jedna z
nich: "Barbara porządna
bardzo była. Dała swe serce
Jezusowi, to chciała mu być do
końca życia wierno. Przez to
jom na śmierć skozali. Ale jeji
ojciec Dioskur, choć tyż jej
mioł dość, żeby jom zawrzeć
we wieży prosił. I sie na to
zgodzili. Tam sama zawarta
siedziała. To prosiła, żeby
jeji jedno łokno na świat
wybić chcieli, bo za tym
światem tęskno jej było. To
wybili. A łona zaczła słuchać
naroz, że ktoś piyknie śpiywo.
To wyjrzała i piyknego
młodzieńca ujrzała. Bardzo sie
jej podoboł. I wyznali miłość
jedyn drugiemu. Zaroz stało sie
nieszczęście po tyj
przysiyndze, bo sie okazało, że
łon jest poganin. No i poszeł w
swoja droga, bo łona go już nie
chciała. A w nocy juzaś piykny
spiyw słyszy. Pomno na to, co
sie stało uszy zawiero. Słyszy
dali. Wyglondo. Nikogo nie widzi.
To prosi i jej drugie łokna
wybijajom. Historia cało sie
juzaś napoczyno łod początku.
Miłość wyznali jedyn drugiemu,
a potym juzaś wyszło, że łon
poganin. To go tyż wyciepła. A
w nocy juzaś to sam co dziyń
pryndzyj. Słyszy piykny głos
św. Barbara. Uszy zatyko, loto
po tyj wieży na wierchu. Nic.
Śpiew słychać i wyznanie do
niej. To wyglondo z jednego
łokna, nikogo nie widzi, z
drugiego - to samo. To koże
trzecie łokno wybić. I dopiero
go wtedy zoboczyła. Był
najgryfniejszy i ciągle godoł
jej, że jej pszaje. Wyznali, że
sie majom ku siebie. Na koniec
nieszczęście. Juzaś wyszło,
że i tyn poganin. To go św.
Barbara nie chciała. Tako już
łogupiało łod tego wszystkiego
była. Bo jom do świata
ciągło, ale widziała, że łon
jest zły i pogański. To jak tyn
trzeci poszedł swojom drogom, to
łona pedziała, że chce
wylyźć. To pomyśloł Dioskur,
że łona chce sie poprawić. A
łona pedziała, że łona ino
Boga kocho, to jom skozali na
śmierć. Strasznie jom męczyli,
łobcinali i rynce i nogi, za
włosy targali, aże umierała, a
potym jom dobili. Ziemia sie
łotwarła i tam wpadła i
została łod tego czasu
patronkom górników"47.
W przytoczonej
legendzie hagiograficznej
sylwetka świętej Barbary
kreślona jest w sposób
zdecydowanie różny od ujęcia
świętej przez Piotra Skargę.
Tutaj patronka górniczego stanu
przedstawiona jest w sytuacji
rozterki, tęsknoty za światem i
jednocześnie potrzeby dochowania
wierności swoim ideałom.
Mimo to oba typy
twórczości (literacki i
folklorystyczny) łączy
specyfika obiegu, czyli jego
neutralność, spontaniczność
uczestnictwa czytelnika w
komunikacji literackiej,
aktywność w kształtowaniu norm
gatunkowych, odpowiadających
jego możliwościom percepcyjnym,
zainteresowaniom i potrzebom
estetycznym48.
Życiorysy
świętych, podobnie jak
modlitewniki czy śpiewniki,
cieszyły się na Śląsku dużą
popularnością. Wynikała ona z
ludowej wyobraźni i
mityczno-magicznego ludowego
światopoglądu49, z potrzeby
lektury pobudzającej emocje,
dostarczającej mocnych wrażeń
a zarazem i rozrywki. Zarysowany
w żywotach obraz świata
czytelnik mógł odnieść do
własnej rzeczywistości, w
której znacząca była
ingerencja sił nadprzyrodzonych.
Opisy męczeństwa i śmierci za
wiarę oraz nagrody czekającej w
niebie budowały czytelników,
pobudzały przeżycia estetyczne
i religijne, nakłaniając
jednocześnie do naśladowania
cnotliwego życia50. Ponadto w XIX
wieku żywoty były lekturą, na
której wielokrotnie Ślązacy
uczyli się czytać51.
Duża
popularność hagiografii
wynikała również z tego, że
"wszyscy - pisarze,
pośrednicy i odbiorcy -
poruszali się w obrębie tego
samego uniwersum kulturowego.
Łączyła ich ta sama - ludyczna
- sytuacja komunikacyjna.
Podstawową normą komunikacyjną
na polskim Śląsku było
respektowanie potrzeb i
oczekiwań wspólnoty"52. Owe spełnianie
oczekiwań zbiorowości czyniło
literaturę hagiograficzną
czytelną i pożądaną.
Czytelnik obok silnej dawki
wrażeń otrzymywał także
niejako schematyczne wyliczenie
najważniejszych wartości
godnych katolika: nawrócenie,
nieugiętość w wierze,
pobożność, męczeństwo i
śmierć za wiarę. Życie
zgodnie z nimi prowadziło do
świętości53. Przykładem tego
jest chociażby święta Barbara.
Jej żywot szczególnie mocno
rozpowszechniony na Śląsku, z
racji opieki świętej nad tym
regionem, przybierał
różnorakie formy. Obok ujęć
literackich pojawiały się
liczne wersje ludowe
przepełnione cudownością,
tajemniczością, prezentujące
zdarzenia nadzwyczajne, często
bulwersujące, po które zawsze
chętnie sięgano.
- spis treści -
BARBÓRKOWA
TRADYCJA
Kult świętej
Barbary na Górnym Śląsku
rozwinął się jeszcze przed
uprzemysłowieniem regionu w
latach 1723/1724, gdy Andrzej
Ziebrowski, proboszcz parafii w
Tarnowskich Górach, zbudował
kaplicę świętej Barbary
(ukończoną w 1730 roku) i
założył przy niej bractwo dla
uprawiania czci tej świętej.
Zostało ono potwierdzone w 1747
roku przez papieża Benedykta XIV54. Jego członkami
byli górnicy i ich rodziny. W
czasie tego stulecia kult
świętej rozszerzył się na
cały górniczy obszar
górnośląski. Świętą
Barbarę uważano już nie tylko
za wybawicielkę od nagłej
śmierci, ale także za patronkę
górników i te dwie jej funkcje
zespoliły się ściśle ze
sobą, a 4 grudnia, dzień
świętej Barbary, stał się
powszechnie uznawanym świętem
górników. Po zbudowaniu w 1787
roku rządowej kopalni rud cynku
pod Tarnowskimi Górami,
rocznicę tego wydarzenia
usiłowano urzędowo
przemianować na święto
górnicze. Przypadało ono w
sierpniu i było żartobliwie
zwane "owsianym
świętem". Opór górników
przyzwyczajonych już wtedy do 4
grudnia spowodował jednakże
cofnięcie tej decyzji i powrót
do starej daty. W pozycji
Tarnowskie Góry. Zarys rozwoju
powiatu czytamy, iż za czasów
pruskich święto górnicze
usiłowano przenieść na dzień
16 lipca. W tym dniu bowiem w
1784 roku na
"Rudolfinie"55 odkryto złoża
rudy. Rokrocznie właśnie w tym
dniu organizowano w Tarnowskich
Górach uroczystość górniczą.
Trwało to aż do 1861 roku. Od
tego czasu kopalnie wróciły do
świętowania Barbórki56.
Ze
średniowiecznych świąt
cechowych ustanawianych ku czci
patronów poszczególnych cechów
w czasach nowożytnych
przejmowano pewne elementy,
które stały się podstawą w
kształtowaniu nowych świąt
branżowych (profesjonalnych).
W
społecznościach zawodowych
pełniły one ważną
integracyjną funkcję, gdyż
przewodnią ich ideą było
umacnianie więzi łączących
wspólnoty cechowe z Kościołem
katolickim. Wraz z przemianami
społeczno-gospodarczymi
narastającymi w ślad za
uprzemysłowieniem i urbanizacją
regionu oraz towarzyszącymi im
nowymi sposobami organizacji
pracy znikły cechy i ich
święta. Jednak niektóre
kategorie zawodowe - jak na
przykład górnicy - przejęły
dawne cechowe zwyczaje, związane
między innymi z kultem
świętego patrona.
Tak więc święto
górnicze - Barbórka - ma swoją
wieloletnią tradycję i
autentyczną, historyczną
obrzędowość57. Od wieków
składało się ono z dwóch
części: uroczystej i zabawowej.
Godziny przedpołudniowe
wypełniały spotkania
pracowników z władzami
górniczymi, podczas których
wręczano nagrody; ponadto
odbywały się uroczyste pochody,
połączone z nabożeństwem
kościelnym. Drugą część -
zabawę barbórkową -
rozpoczynał zbiorowy posiłek na
koszt zarządu kopalni, po czym
następowały widowiska, pokazy,
iluminacje i tańce,
przeciągające się nierzadko do
samego rana dnia następnego.
Kilkaset lat temu,
gdy Kościół miał duży wpływ
na życie kulturalne i obyczajowe
ludzi, górniczemu świętu
nadawano typowo religijne formy58. Parafia była
jedynym czynnikiem większej niż
gromada koncentracji społecznej,
mającym duże i wszechstronne
oddziaływanie na kształtowanie
się wzorów życiowych59. Jedną z
najważniejszych ceremonii była
msza święta w intencji zarówno
żywych, jak i zmarłych,
związanych z górnictwem,
wieczorem zaś uroczyste
nieszpory, na których śpiewano
pieśni do świętej Barbary.
Zwyczaj ten jest żywy również
współcześnie60. Ważną
częścią obchodów dnia
świętej Barbary było
odwiedzanie grobów zmarłych
górników, składanie na
cmentarzach wieńców i kwiatów.
Nierzadko na mszę do kościoła
górnicy przychodzili w
uroczystym pochodzie formowanym w
kopalni. Górnicy w odświętnych
strojach ustawiali się oni za
przełożonymi, przed którymi
zwykle szła orkiestra oraz
poczty z chorągwiami, na
których dominował wizerunek
świętej Barbary i słowne
wezwania typu: "Święta
Barbaro ratuj nas". Na mszy
zwyczajowo przystępowano do
komunii świętej, a po mszy
ponownie formowano szyk i udawano
się do kopalni, gdzie zwykle w
izbie zbornej zasiadano za
stołami. Rozdzielanie między
górników potraw miało magiczne
znaczenie; wierzono, że zapewni
ono zyski i pomyślność.
Zdaniem Stanisława
Poniatowskiego - antropologa i
etnografa - wspólny posiłek
całej załogi podczas
uroczystości barbórkowych miał
charakter pochówkowy, gdyż
tematem rozmów były często
postacie zmarłych tragicznie
kolegów z pracy61.
W cechowni
pierwotnie dokonywano rozliczenia
kopalni: wypłacano zyski, bądź
też wyrównywano straty
poniesione przez gwarków i
udziałowców spółek
górniczych.
W II połowie XIX
wieku spotkanie górników przy
stole poprzedzone było
uroczystym awansowaniem
górników na wyższe stopnie
zawodowej hierarchii, na
przykład z ciskacza na
ładowacza czy z ładowacza na
rębacza. Po 1858 roku nominacja
na rębacza wiązała się z
przypięciem dodatkowego drugiego
guzika do kołnierza munduru
ładowacza. Poza tym opasywano go
skórą górniczą. O takiej
tradycji w okolicach Tarnowskich
Gór, odwołując się do
materiału archiwalnego, pisali
Józef Ligęza i Maria Żywirska.
W tym celu przytoczyli
następujący opis:
"Naprzód była parada i
były robione starsze ślepry za
hajerów. Bergrat mioł biały,
czorny i czerwony federpusz. Z
tego parku to my szli do miasta i
czekali aże przyszli te hutniki
ze Strzybnicy [...]. Przyszli my
na rynek. Wangeliki wystąpiły i
szły do swego ogrodu, muzyka
zaś grała i te bergmany nowe na
oblewka. Łata na stole,
litrówka i pilimy za te nowe
robotniki. I to była oblewka na
łacie"62.
Obrzęd pasowania
do zawodu, czyli uroczyste
promowanie nowych kandydatów do
górnictwa, posiada w profesji
górniczej szczególnie długą
tradycję i bogatą oprawę.
Uroczystość ta w latach
osiemdziesiątych XIX wieku
wyglądała następująco:
"Dwa długie rzędy stołów
sosnowych [...]. Na nich szpalery
świec w łabędzich
świecznikach [...]. Zapach
żywicy i tlących się dostojnie
świec porusza wyobraźnią
człowieka [...].
Ma wrażenie, że nagle [...]
przeniósł się w wieki
dawniejsze. A cóż dopiero, gdy
w półmroku dostrzeże
siedzących po stronach stołu
gwarków, jak jeden mąż
odzianych w paradne mundury
[...]. Przed każdym gwarkiem
przemyślny kufel piwa stoi.
Gwarkowie coraz bardziej się
niecierpliwią, kiedyż pojawi
się przezacne i w pewnych
sprawach nigdy nieomylne
prezydium, a z nim Lis-Major
ubrany we frak czarny, spodnie
skórzane, w butach oficerskich
lakierowanych, z cholewkami i
ostrogami, w lisiej czapie i ze
szpadą [...], który przywiedzie
fuchsów-lisów, którzy po
zdaniu egzaminu w stan górniczy
wprowadzeni będą. Staną oni
przed marsowymi postaciami
Starszych Strzech gwarków
najznamienitszych, zasiadających
na honorowym miejscu pod
strzechą sosnową, dla nich
wyłącznie postawioną.
Składać będą przysięgę,
przeskakiwać przez bryłę rudy
i po przepasaniu skórą oraz
uderzeniu szablą w ramię staną
się pełnoprawnymi górnikami.
Wkracza, przy szmerze zadowolenia
gwarków, wreszcie prezydium
przezacne, a na przedzie Stara
Strzecha [...], wkracza Lis-Major
i fuchsów-lisów prowadzi [...].
Za moment rozpocznie się
ceremonia przyjmowania do
górniczego stanu"63. Przy tradycyjnym
obrzędzie przyjmowania do
górniczego stanu młodego
górnika używany jest skórzany
fartuch zwany też skórą,
łatą, bergledrem lub ośledrą.
Od początku naszego stulecia
jest to najbardziej
charakterystyczny element stroju
górniczego. Zazwyczaj był on
przypinany z tyłu na biodrach. W
mokrych wyrobiskach służył za
podkładkę do siedzenia lub
chronił kolana górnika
pracującego na klęczkach w
niskich pokładach. Można też
było na łacie zjeżdżać po
deskach pochyłu. Na łacie
górniczej odbywał się często
podział zarobku, a później
służyła ona za obrus podczas
wspólnej jego
"oblewki". Zdarzało
się też, że skórą zwiniętą
w rulon sztygar wymierzał
doraźnie karę za drobne
przewinienia młodym
praktykantom. Obecnie skóra jest
zaledwie rekwizytem - choć
bardzo znaczącym - przy
uroczystości promowania
kandydatów. Z dawnej tradycji
pozostał jedynie skok przez
skórę, jako jeden z głównych
punktów programu karczem
piwnych, czyli wspólnych biesiad
przy piwie, wśród śpiewów i
opowiadania kawałów.
Najwcześniejszy
opis uroczystości ku czci
świętej Barbary w języku
polskim pochodzi z dzieła
Józefa Mikołaja Wiślickiego
pod tytułem. Opis Królestwa
Polskiego, wydanego w 1850 roku:
"W dniu tym ustaje praca we
wszystkich zakładach
górniczych, gdzie to tylko może
mieć miejsce. Robotnicy
różnego stroju i rodzaju w
paradnych mundurach zbierają
się oddziałami przed biurem
okręgowym, a następnie, mając
na czele wyższych urzędników,
z rozwiniętymi chorągwiami i
muzyką, udają się w porządku
do kościoła. Tam zanoszą
modły do swej patronki świętej
Barbary, aby za jej przyczyną
mogli się uchronić od nagłej
śmierci, która im przy tak
niebezpiecznych pracach prawie co
chwila zagraża. Po odprawieniu
nabożeństwa i wysłuchaniu
stosownego kazania, każda
kompania górników wraca do
swojego miejsca, gdzie z
wyznaczonego na ten cel funduszu
datek pieniężny otrzymuje, i
resztę dnia wśród wesołości
spędza. Wyżsi i niżsi
urzędnicy oraz zaproszeni
obywatele z ich rodzinami,
zbierają się wieczorem u
naczelnika okręgu, tam z całą
serdecznością bawią się,
jakby jedną familię
stanowili"64.
Dnia 4 grudnia
organizowane były potańcówki,
bądź też - zwłaszcza w XIX
wieku - różnego rodzaju
festyny, podczas których na
ulice wylegali nieomal wszyscy
mieszkańcy danej miejscowości.
W okresie II wojny światowej
święto górnicze - jak
wspominałam - zostało
zlikwidowane.
Po wojnie
powrócono do pierwotnych
tradycji. Jednak już pod koniec
lat czterdziestych znacznie
większy nacisk położono na
świeckie elementy obchodu
święta. Dzień 4 grudnia zwany
odtąd Dniem lub Świętem
Górnika zatracił swój
religijny charakter. Wyrażało
się to między innymi w tym, że
już w przeddzień Barbórki
odbywały się akademie,
towarzyskie spotkania i
organizowane przez zakład pracy
odwiedziny chorych członków
górniczej braci. Zeświecczenie
górniczego święta
spowodowało, że związano je z
pragmatycznymi zadaniami
ideologicznymi. Usiłowano bowiem
przy jego pomocy wychować
"socjalistycznego
przodownika pracy" oddanego
laickim ideałom. Oznacza to, że
barbórkowe uroczystości - choć
oderwane od Boga i religijnego
rytuału - nie przestały
spełniać funkcji
ideowo-wychowawczych oraz
założeń integracyjnych. Dalej
przyczyniały się one do
rozwijania poczucia dumy
zawodowej oraz kształtowania
charakteru, chociażby przez
rozwinięcie pozytywnego stosunku
do pracy65.
W latach
pięćdziesiątych ranga zawodu
górnika znacznie wzrosła.
Wynikało to z założeń
ideologiczno-ustrojowych
socjalizmu oraz ekonomicznych
uwarunkowań Polski. Węgiel był
jednym z bogactw państwa, które
można było zamienić na dewizy.
Stale zwiększano przeto
przywileje nadawane górnikom.
Górnictwo zajęło szczególne,
znaczące miejsce w przemyśle. W
związku z tym w Zabrzu corocznie
odbywała się centralna akademia
z udziałem władz państwowych.
W kopalniach natomiast na
uroczystych zebraniach,
składających się - zgodnie z
odwieczną tradycją - z części
oficjalnej i nieoficjalnej,
spotykali się pracownicy
kopalni.
Współcześnie
górnicze święto znacznie
różni się od pierwowzoru.
Wiele elementów obchodu
zanikło, a na ich miejscu
pojawiły się nowe. Jeden z
górników tak opisuje
zaobserwowane zmiany: "Przed
wojną kopalnie były
własnością prywatną.
Właściciele kopalni budowali w
pobliżu kopalni domy dla rodzin
górniczych zwane . Co roku w
Barbórkę, od wczesnych godzin
rannych, kopalniana orkiestra
chodziła ulicami osiedla i
głośnym graniem budziła
górników, dla których ten
dzień był dniem wolnym od
pracy. Wszyscy górnicy wraz z
rodzinami przychodzili pod
kopalnię i na czele z orkiestrą
i sztandarem górniczym szli do
kościoła na mszę świętą. W
tym samym dniu po południu na
kopalni odbywała się uroczysta
akademia barbórkowa.
Na akademię mogli
przyjść wszyscy, a ci, którzy
w tym dniu otrzymywali
odznaczenia, dostawali specjalne
zaproszenia. Wieczorem dla
górników i ich rodzin odbywały
się zabawy. Z dniem górnika
wiązały się różne przywileje
i tak: górnicy mieli z tej
okazji dzień wolny od pracy, za
który mieli zapłacone,
otrzymywali 10 dag kiełbasy,
bułkę, ćwiartkę wódki,
paczkę papierosów. Zasłużeni
górnicy otrzymywali odznaczenia
i mundury górnicze oraz szpady.
Po wojnie sporo z
tych tradycji zostało
utrzymanych, jednak nie
wszystkie. Właścicielem kopalń
stało się państwo, a familoki
powoli zastępowały osiedla
mieszkaniowe. Obecnie orkiestra
nie budzi rano górników,
którzy w tym dniu mają
również dzień wolny od pracy.
Zamiast przydziału
żywnościowego otrzymują
deputat pieniężny.
W pierwszych
latach po wojnie akademia na
kopalni odbywała się rano, gdy
w tym samym czasie w kościele
odprawiana była msza święta w
intencji górników. Obecnie
górnicy mogą skorzystać z obu
przywilejów. Na akademię
organizowaną po południu
zapraszani są górnicy
szczególnie zasłużeni dla
górnictwa oraz z długoletnim
stażem pracy. Za 25 lat pracy
każdy górnik i pracownik
górnictwa otrzymuje zegarek z
dedykacją oraz odznaczenie . Po
35 latach pracy górnicy
otrzymują . Bardzo zasłużeni
górnicy otrzymują również
mundury i szpady górnicze, lecz
tradycja ta już powoli
zanika"66.
Nie praktykowany
jest między innymi zwyczaj
(znany około czterdziestu lat
temu również w Tarnowskich
Górach) chodzenia po osiedlach w
wigilię świętej Barbary lub w
sam dzień 4 grudnia, tak zwanych
Barbórek. Zwyczaj ten
funkcjonował w środowiskach
górniczych i odwzorowywał nieco
później chodzące Łucyjki (13
grudnia). W zależności od
okolicy kilka młodych kobiet
(niekiedy tylko jedna) ubranych w
białe suknie, albo też długie
koszule, z małymi wiankami na
głowie przedstawiało świętą
Barbarę i anioły. W koszykach
miały one cukierki, orzechy,
jabłka, które rozdawały
odwiedzanym. Słowne
podziękowanie bądź drobne
wynagrodzenie stanowiły formę
odwdzięczenia się za
odwiedziny. Barbórka i
towarzyszące jej anioły
składały życzenia zdrowia i
pomyślności, czasami
niektórych domowników ganiły
za złe zachowanie. Śpiewano
przy tym pieśni przypominające
orędownictwo patronki. Jak
podaje Barbara Bazielich: "Z
czasem postacie Barbórek uległy
sparodiowaniu. Dotyczyło to
zarówno ich ubioru, jak i samej
funkcji. Noszono więc w torbie
obierzyny z ziemniaków,
rozrzucano je po ziemi oraz po
podłodze w mieszkaniu, a kijem
lub miotłą, którą Barbórka
miała przy sobie, biła ona
stojących w jej najbliższym
otoczeniu, zwłaszcza dzieci i
młodzież. Zaprzestano też
składania życzeń i śpiewania
pobożnych pieśni. Stopniowo
role się odmieniły. Zaczęto
Barbórki przedrzeźniać i
wyśmiewać. Było to spowodowane
- co należy podkreślić -
przede wszystkim
prześladowaniami ludności
polskiej za czasów
hitlerowskich. Zarówno bowiem
strój, jak i wypowiadane
życzenia i śpiewane pieśni
były na wskroś polskie, a sam
zwyczaj szerzył się głównie
na terenach zamieszkałych przez
polskie rodziny górnicze.
Prześladowcom chodziło o
likwidację polskiego słowa i
obyczaju"67. Tak więc
zwyczaj chodzenia Barbórek
zaginął. Zupełnie zatracony
został także popularny w XIX
wieku na Górnym Śląsku zwyczaj
wkładania w dniu świętej
Barbary do naczynia z wodą
świeżej gałązki czereśni lub
kasztana. Po kilkunastu
tygodniach obsypywała się
kwieciem, bo gałązkę trzymano
aż do Wielkanocy. Miała ona
symbolizować zmartwychwstałego
Zbawiciela porównywanego z
zieloną latoroślą68. Uroczysty dzień
świętej Barbary był i jest
dniem wolnym od pracy69. Z wyjątkiem
dozoru nikt nie pracuje. Według
wierzeń - tego, kto w Barbórkę
zjechałby do kopalni,
spotkałaby niechybna kara.
"Święta Barbara wymierza
sprawiedliwość tym, którzy nie
przestrzegają świąt, są
chciwi i pracują w święta, a
zwłaszcza w święto górnicze.
Wszyscy są więc w ten dzień ,
ogoleni, wymyci, w wyczyszczonych
mundurach z dystynkcjami, z
wysokim czakiem na głowie
ozdobionym pióropuszem:
czerwonym dla orkiestry, białym
dla dozoru górniczego, czarnym
dla górników i zielonym dla
najwyższych władz"70.
Żywy pozostał
również zwyczaj zapraszania w
dzień świętej Barbary krewnych
- także spoza własnych
środowisk zawodowych - na
uroczystą ucztę.
Obecnie w każdej
kopalni znajduje się kaplica lub
przynajmniej obraz z wizerunkiem
Świętej Barbary. Obecność
świętej w kopalniach w pewien
sposób przyczynia się do
większej życzliwości i
tolerancji wśród górników,
gdyż to, co święte, towarzyszy
w trudach dnia codziennego.
Kapliczki stawia się w miejscach
centralnych, specyficznych,
naznaczonych przez sacrum.
Równocześnie - jak pisał Piotr
Kowalski - jest to miejsce
graniczne, w którym może
zaistnieć zetknięcie się
codzienności ludzkiego
doświadczenia, czyli przestrzeni
oswojonej, z
"obcością" innej
rzeczywistości. Ponadto
"błagalne kapliczki i
krzyże wznosi się po to, aby
chroniły obszar wewnętrzny, aby
nie dopuszczały , chaosu,
nicości, która czai się poza
linią oszańcowaną świętymi
znakami"71. Dawniej przed
obliczem świętej Barbary - z
wyłączeniem lat 1949-1980,
kiedy to wyrzucono z kopalń
obrazy i figury patronki
górników72 - odprawiane
były msze święte w intencji
górników bądź też odmawiano
modlitwy i śpiewano stosowne
pieśni. Jeszcze na początku
naszego stulecia w niektórych
kopalniach (na przykład
"Fryderyk" w
Miechowicach) kierował tymi
obrzędami starszy wiekiem
górnik, za co otrzymywał
specjalną zapłatę.
Zwyczaj odmawiania
przed zjazdem pod ziemię
modlitwy do świętej Barbary
bądź przynajmniej krótkiej
prośby o opiekę przez
niektórych górników jest
praktykowany do dzisiaj.
Obok górników
wizerunek świętej Barbary
towarzyszył także rybakom.
Dawniej każda łódź musiała
mieć podobiznę męczenniczki,
by ta sprawowała nad nią
opiekę.
W dzień świętej
Barbary rodziny rybackie
zbierały się w kościele
Najświętszej Marii Panny na
Nowym Mieście w Warszawie na
nabożeństwie, po którym
rozdawały biednym ryby jako
jałmużnę. O zwyczaju tym
pisał Łukasz Gołębiowski:
"W dawnym kalendarzyku
saskim jest napisano, że kiedy
August II w Polszcze panował,
rybacy na świętą Barbarę w
kościele pomienionym z całymi
rodzinami i czeladzią zwykli na
rannym i wieczornym znajdować
się nabożeństwie; po którym
rozdają ubogim ryby jako
jałmużnę"73. W ten sposób
próbowano zjednać sobie
przychylność świętej, a
zarazem dać wyraz swych praw
moralnych, pielęgnowanych w
obrębie społeczności74.
Nie wiadomo, kiedy
ten akt miłosierdzia wobec
najuboższych wyszedł z użycia.
Jednak ślad patronowania Barbary
ludziom wodnym przechował się w
języku, gdyż linę, na której
chodzi prom i od której zależy
bezpieczeństwo przeprawy nazywa
się barbarą.
Obecnie widoczny
jest dalszy proces laicyzacji
dnia ku czci świętej Barbary.
Wiąże się to z tendencją
zmniejszania wpływu organizacji
wyznaniowych na życie poza
obrębem struktur kościelnych,
na moralność i obyczaje ludzi w
ich stosunkach osobistych,
rodzinnych oraz zawodowych, czy
na ich zainteresowania kulturalne75. Choć obrzędy
religijne nadal dają pewnego
rodzaju sposobność zaspokojenia
potrzeb estetycznych i
uczuciowych, sposobność
oderwania się od monotonnej
codzienności76, to
współcześnie Barbórka kojarzy
się człowiekowi związanemu z
górnictwem nie tyle z uroczystą
mszą, wspólnym pochodem czy
podniosłym refleksyjno -
religijnym nastrojem, ile z
okazją do spotkania z krewnymi,
wspólnym popijaniem piwa,
świąteczną premią.
Niemniej zadziwia
żywotność święta. Dzisiaj
wspomagają ją ludyczne potrzeby
i skłonności współczesnych
ludzi. Czas świąteczny daje
możliwość spotkań z krewnymi,
przyjaciółmi, zaspokajania
potrzeby rozrywki, zabawy.
Dlatego Barbórka trwa już nie
dzień, lecz nawet kilka dni77, a obchody
święta patronki górników idą
w kierunku zeświecczenia. W
pewnym stopniu żywotność
święta wynika również z tego,
że święta Barbara jest jasnym,
czytelnym, zrozumiałym symbolem
dla całego
społeczno-kulturalnego
środowiska zogniskowanego
wokół górnictwa. Jego
żywotność, jego religijne,
estetyczne, a przede wszystkim
społeczne funkcje decydują o
swoistości tej grupy. Symbol ten
stanowi równocześnie wartość
duchową skupiającą brać
górniczą wokół podstawowych
wartości kulturowych i
religijnych. Wartości te, pewne
ustalone prawa moralne, będą
uznawane przez społeczność
górniczą tak długo, jak długo
święta Barbara będzie
wartością świadomie wybieraną78. Ilekroć
dążono do zniszczenia podstaw
kulturowych górników, do
poddania w wątpliwość ogólnie
przyjętych przez nich reguł i
zasad życia społecznego,
tylekroć próbowano
zakwestionować właśnie ów
symbol jako wartość
nadrzędną, zlekceważyć jego
znaczenie. Jednak on przetrwał i
wciąż integruje brać
górniczą.
- spis treści -
PRZYPISY
1 W. Zaleski,
Święci na każdy dzień,
Warszawa 1989, s. 752.
2 Tamże, s.753
czytamy, iż w Polsce ogółem
wystawiono 105 kościołów pod
wezwaniem świętej Barbary,
ołtarze zaś można liczyć na
setki.
3 A. Adamek, Żywot
świętej Barbary na nowo
spisany, Katowice1993, s.15.
4 Częstotliwość
nadawania imienia Barbara
współcześnie przedstawiona
jest
w rozdziale pracy: Popularność
imienia Barbara. Badania
terenowe.
5 R. Adamski, Der
Barbarakult in Schlesien,
Wrocław 1939; cyt. za: J.
Ziemba, Stromą na dół
drabiną. Z tradycji polskiego
górnictwa, Katowice 1983, s.
148.
6 Tamże, s. 149.
7 Obecnie Repty i
Tarnowice są dzielnicami
Tarnowskich Gór. W XVI wieku
były to małe osady górnicze.
8 Tarnowskie Góry
były centralnym ośrodkiem
górnictwa na Górnym Śląsku.
To tu została ustanowiona w 1769
roku tak zwana deputacja dla
całego regionu, przekształcona
wkrótce w urząd górniczy,
który między innymi wydawał
zezwolenia na eksploatację
węgla kamiennego, siarki,
kamieni szlachetnych, itp.
Tarnowskie Góry były też
siedzibą Spółki Brackiej -
instytucji odgrywającej dużą
rolę w życiu robotników
(gwarantowała między innymi w
razie choroby prawo do leczenia i
wyżywienia przez
8 dni).
9 Ojców jezuitów
do Tarnowskich Gór (którzy
utworzyli tu stację misyjną)
sprowadził
ks. Franciszek Kleybor w 1675
roku. Szukał on wówczas pomocy
w walce
z protestantyzmem, a głównym
celem jezuitów było właśnie
nawracanie protestantów przez
misjonarstwo oparte na podłożu
naukowym.
10 W pracy pt.
Gawędy z przeszłości Górnego
Śląska, Opole 1990, s. 118,
czytamy: "Począwszy od 1740
roku przedstawicielom polskości
na Śląsku został zadany cios
przez Fryderyka II Wielkiego,
króla pruskiego, który zaczął
powoli lecz systematycznie
wydzierać cesarzowej
austriackiej prawie cały
Śląsk. Odtąd panami byli tu
wyłącznie Niemcy. Ziemianami
byli Niemcy. Bogacącymi się
mieszczanami - byli Niemcy.
Urzędnikami - Niemcy".
11 Pierwszą i
ostatnią stronę bulli
zamieszczono w ANEKSIE nr 1.
12 Bractwo istniało
do roku 1917.
13 Tłumaczenie za:
B. Babirecka, Bulla papieska z
1747 roku dla tarnogórskiego
kościoła, "Gazeta
Gwarkowa" 1990, nr specjalny
(z października).
14 Parafia
tarnogórska Krakowskiej Kurii
Diecezjalnej podlegała aż do
1821 roku.
15 Główny dzień
świąteczny bractwa wyznaczono
na 4 grudnia, mimo iż w
Tarnowskich Górach święto
górników obchodzono również w
sierpniu, w rocznicę wydobycia
pierwszej bryły kruszcu w
kopalni "Fryderyk". Ten
problem dokładniej przedstawiony
jest w rozdziale: Kult świętej
Barbary. Obrzędowość
górniczego święta
w podrozdziale: Barbórkowa
tradycja.
16 Chodzi o
przeszkody w towarzyszeniu przy
niesionej Eucharystii.
17 Cytowany
fragment, w którym autorka
pominęła, jej zdaniem
drobiazgowe i nieistotne
szczegóły, pochodzi z pozycji:
B. Babirecka, Dzieje Tarnowskich
Gór od strony mniej znanej,
Chorzów 1991.
18 Bliższe
informacje na temat modlitewnika
z 1747 roku znajdują się w
rozdziale pracy: Teksty ku czci
świętej Barbary, w
podrozdziale: Modlitewniki ku
czci świętej Barbary.
19 Dawniej w
stosunku do księży używano
zwrotu "pan".
20 B. Babirecka,
Tarnowskie Góry nie tylko
kolebką przemysłu,
"Kaganek" (Tarnowskie
Góry) 1990, nr 7.
21 Pieśń o
świętej Barbarze, patronce
konających, dla górników z
ksiąg przez cenzurę duchowną
aprobowanych, opubl. K. Janitzek,
[b. m.] 1879.
22 H. Pyka, Święta
Barbara w poemacie i w obrazie,
"Z tej ziemi. Śląski
Kalendarz Katolicki"
(Katowice) 1999, pod red. M.
Jakimowicza, J. Droba, s. 161.
23 B. Bazielich,
Święta Barbara - patronka
górników, [w:] Górniczy stan w
wierzeniach, obrzędach, humorze
i pieśniach, pod red. D.
Simonides, Katowice 1988, s. 344.
24 Cyt. za: Rok
Boży w liturgji i tradycji
Kościoła świętego z
uwzględnieniem obrzędów
i zwyczajów ludowych oraz
literatury polskiej, pod red. F.
Marlewskiego, Poznań 1932, s.
50.
25 Bazielich, jw.,
s. 345.
26 J. Szczypka,
Kalendarz polski, Warszawa 1984,
s. 305.
27 H., M. Gerlich,
Sacrum, rodzina, tradycje,
Katowice 1995, s. 27.
28 Rok Boży., s.
50.
29 Bazielich, jw.,
s. 346.
30 S. Adamek, Żywot
świętej Barbary na nowo
spisany, Katowice 1993, s. 6.
31 Zdaniem Józefa
Szczypki zamknięcie Barbary w
wieży było karą. Nie chciała
ona bowiem wyjść za bogatego,
wybranego jej przez ojca
młodzieńca (wersja ta zgodna
jest z podanym w niniejszej pracy
schematem Tadeusza Żabskiego).
Ściany wieży były pokryte
malunkami przedstawiającymi
"pogańskie bogi":
słońce, księżyc, planety,
gwiazdy. Legendę tę
potwierdził również Wincenty
Zalewski w Święci na każdy
dzień, Warszawa 1989, s. 752,
podkreślając równocześnie,
że już wówczas Barbara żyła
wiarą chrześcijańską, do
wyrzeczenia się której ojciec
chciał ją zmusić. W: J.
Ziemba, Stromą na dół
drabiną. Z tradycji polskiego
górnictwa, Katowice 1983, s. 148
czytamy, że to sama Barbara,
niechętna zamążpójściu, wraz
ze służbą zamieszkała w
osobnej wieży.
32 Szczypka, jw., s.
305.
33 Pyka, jw., s.
163.
34 Adamek, jw., s.
7.
35 Według legendy
zanotowanej w Roku Bożym..., s.
51, za zdradę pasterz zamieniony
został w złom marmuru.
36 Z. Wasilewski, W
sprawie oświaty ludu wiejskiego,
Kraków 1892, s. 13;
cyt. za: Żabski, Proza
jarmarczna..., s. 27.
37 Por.: D.
Simonides, J. Hajduk-Nijakowska,
Opowiadanie ludowe, [w:] Folklor
Górnego Śląska, pod red. D.
Simonides, Katowice 1989, s. 372.
38 Taż,
Współczesna śląska proza
ludowa, Opole 1969, s. 202 i n.
39 Szczypka, jw., s.
305.
40 Bazielich, jw.,
s. 347.
41 Utwór Jakuba de
Voragine'a pod tytułem Złota
legenda powstał w połowie XIII
wieku. Autor odtwarzał w nim
najpopularniejsze za jego czasów
wyobrażenia
o poszczególnych świętych i
tradycje z nimi związane.
42 P. Skarga,
Żywoty świętych; autorka
sięgnęła do wydania z 1936
roku.
43 K.
Kossakowska-Jarosz, Literatura
hagiograficzna w obiegu masowym,
czyli Żywoty świętych na
Śląsku, [w:] Duktem czasów.
Księga pamiątkowa ku czci
Profesora Mariana Kaczmarka
(1934-1994), pod red. S. Gajdy,
Opole 1996, s. 102.
44 Przegląd
literatury ludowej polskiej z
dwóch lat ostatnich, Kraków
1890, s. 7; cyt. za: Żabski,
Proza jarmarczna..., s. 56.
45 Cyt. za: Skarga,
jw., t. 4, s. 375-377.
46 Większość
legend narosłych na Śląsku
wokół kultu świętej Barbary
jest autorstwa Wawrzyńca Hajdy,
górnika z Piekar Śląskich,
zwanego śląskim Homerem
ludowym. Jak podaje Jan Ziemba
(jw., s. 153), Hajda w młodym
wieku uległ wypadkowi, w wyniku
którego stracił wzrok. Odtąd
przez pół wieku gromadził i
popularyzował podania i legendy
o swoim dawnym zawodzie.
47 Cyt. za: Gerlich,
jw., s. 29.
48 Por.: Żabski,
Literatura popularna..., s. 214.
O powinowactwach literatury
popularnej z folklorem pisała
również Jolanta Ługowska w
pracy Ludowa bajka magiczna jako
tworzywo literatury, Wrocław
1981, s. 21. Zdaniem autorki
ludowa bajka magiczna to gatunek,
którego wyróżniki pokrywają
się z oczekiwaniami odbiorcy
utworów z kręgu literatury
popularnej. Wskazują na to
wyliczone przez autorkę cechy
bajki magicznej:
1. Nadrzędną zasadą
semiotycznej organizacji tematu
jest konstruowanie wizji
rzeczywistości intencjonalnej,
odpowiadającej marzeniom
człowieka, w której w sposób
bezwyjątkowy i wzorcowy
działają prawa zgodne z ludowym
poczuciem sprawiedliwości i
moralnego ładu świata.
2. Fabuła opiera się na
podstawowym schemacie, którego
immanentna logika wiedzie od
"szkody" czy
"braku" do ostatecznego
sukcesu bohatera, osiągniętego
zwykle przy pomocy magicznych
pomocników.
3. Zasadniczą osobliwością
językową jest wyzyskanie w
narracji wyrażeń i zwrotów
formulicznych, stanowiących
podstawę leksykalną gatunku.
49
Kossakowska-Jarosz, jw., s. 103.
50 A. Nikliborc, Od
baśni do prawdy, Warszawa 1981,
s. 9.
51
Kossakowska-Jarosz, jw., s. 102.
52 Cyt. za: K.
Dmitruk, Obieg literatury, [w:]
Słownik literatury..., s. 285.
53 Por.: J.
Woroniecki, Hagiografia, jej
przedmiot, trudności i zadania w
Polsce, Kraków 1939.
54 J. Ziemba,
Stromą na dół drabiną. Z
tradycji polskiego górnictwa,
Katowice 1983,
s. 150.
55
"Rudolfina" to nazwa
szybu przy kopalni
"Fryderyk" pod
Bobrownikami - miejscowości
graniczącej z Tarnowskimi
Górami.
56 Tarnowskie Góry.
Zarys rozwoju powiatu, oprac. H.
Rechowicz, Katowice 1969,
s. 519.
57 B. Krzywobłocka,
Stare i nowe obyczaje, Warszawa
1981, s. 106.
58 B. Bazielich,
Święta Barbara - patronka
górników, [w:] Górniczy stan w
wierzeniach, obrzędach, humorze
i pieśniach, pod. red. D.
Simonides, Katowice 1988, s. 363.
59 Ligęza, jw., s.
47.
60 Bazielich, jw.
61 Cyt. za: Ligęza,
jw., s. 172.
62 J. Ligęza, M.
Żywirska, Zarys kultury
górniczej. Górny Śląsk,
Zagłębie Dąbrowskie, Katowice
1964, s. 158.
63 Cyt. za: J.
Michalski, Biesiada w karczmie
piwnej, "Wiadomości"
1973, nr 49, s. 10.
64 J. Wiślicki,
Opis Królestwa Polskiego, [b.
m.] 1850; cyt. za: Ziemba, jw.,
s. 150.
65 Por.: L. Pełka,
Rytuały, obrzędy, święta,
Warszawa 1989, s. 189.
66 Zanotowana przez
autorkę pracy wypowiedź
Tadeusza Strzelczyka,
emerytowanego górnika z
Tarnowskich Gór.
67 Cyt. za:
Bazielich, jw., s. 366.
68 J. Gregor,
Beiträge zur oberschlesischen
Volkskunde und Kulturgeschichte,
"Oberschlesische
Heimat" 1906, t. 2, z. 4, s.
54-55; cyt. za: J. Pośpiech,
Zwyczaje
i obrzędy doroczne, [w:] Folklor
Górnego Śląska, pod red. D.
Simonides, Katowice 1989, s. 177.
69 W czasie II
wojny, gdy święto górnicze
zostało zlikwidowane, 4 grudnia
był dniem pracy.
70 Cyt. za:
Bazielich, jw., s. 363.
71 Cyt. za: P.
Kowalski, Prośba do pana Boga.
Rzecz o gestach wotywnych,
Wrocław 1994, s. 80.
72 W czasach
stalinowskich usuwano z kopalń
krzyże i wszelkie religijne
wizerunki. Jedynie po przełomie
październikowym w 1956 roku na
krótko powróciły one
do kopalń. Uroczyste ich ponowne
wprowadzenie - często przy
udziale biskupów -
zapoczątkowane zostało w 1980
roku. Por.: Zaleski, jw., s. 753;
"Gość Niedzielny"
1981, nr 49, s. 6.
73 Ł.
Gołębiowski, Lud polski, jego
zwyczaje, zabobony, Warszawa
1830, s. 275; cyt. za: J.
Krzyżanowski, Mądrej głowie
dość dwie słowie. Pięć
centuryj przysłów polskich i
diabelski tuzin z hakiem, t. 1:
Od Abrahama do Nieboszczyka,
Warszawa 1994, s. 58.
74 Na temat gestów
wotywnych pisał Kowalski, jw.,
s. 94 i n.
75 J. Guranowski,
Laicyzacja jako obiektywny
proces, [w:] Problemy religii i
laicyzacji. Podręcznik dla
Studium Zagadnień
Religioznawczych, pod red. D.
Kułakowskiej, Warszawa 1967, s.
202.
76 Por.: D.
Kułakowska, M. Nowaczyk, Religia
jako zjawisko społeczne, [w:]
Problemy religii i laicyzacji...,
s. 32.
77 Por. z
rozdziałem pracy: Obchody
Barbórki w świetle relacji
prasowych Tarnowskich Gór.
78 J. Puzynina,
Słowo - wartość - kultura,
Lublin 1997, s. 256.
- spis treści -
Bożena Kalinowska
|