|
Pod pojęciem
"sztuka kulinarna" rozumie się
ogół zagadnień związanych z
przygotowywaniem potraw. Oznaczają one
umiejętności przygotowywania różnych
potraw w sposób smaczny, pożywny i
estetyczny. W zależności od
dostępności źródeł pożywienia czyli
warunków geograficzno - przyrodniczych
oraz poziomu rozwoju danej społeczności
a także wielowiekowej tradycji
żywieniowych w różnych regionach
wykształciły się charakterystyczne dla
danego regionu zwyczaje kulinarne.
Kuchnia śląska obok gwary jest jednym z
ważniejszych wyróżników śląskiej
grupy etnicznej.
Na Śląsku jadano kiedyś
ubogo, monotonnie ale zdrowo. W
tradycyjnych rodzinach śląskich te same
potrawy jadało się w ciągu całego
dnia, a czasami nawet i tygodnia.
Podstawę kuchni śląskiej stanowiły
produkty pochodzenia roślinnego i
nabiał. Mięso które przeważnie
gotowano, jedzono rzadko, zazwyczaj tylko
w niedzielę i dni świąteczne.
Najczęściej spożywanym mięsem była
wieprzowina oraz mięso królicze, gdyż
wołowina i drób były dawniej trudniej
dostępne, a prawie każda rodzina na
własny użytek hodowała króliki i
świnię. Przed świętami Bożego
Narodzenia urządzano świniobicie, w
którym uczestniczyła cała rodzina.
Dużą popularnością cieszyły się
krupnioki, przygotowywane z jelita
nadziewanego kaszą jęczmienną,
gryczaną lub ryżem oraz surową krwią
a także żymloki (bułczanki), do
których zamiast kaszy dawano bułkę.
Oprócz krupników i
żymloków wyrabiano: salcesony, szynki,
kiełbasę, necówkę. Cześć wyrobów
wekowano w słoikach, do których
dodawano smalec. Smalec służył do
smażenia ale robiono też specjalny
smalec, w którym pozostawiano skwarki,
dodawano cebulę i przyprawy. Tak
sporządzony smalec jadało się przez
cały rok z chlebem. Chleb w śląskich
rodzinach darzono dużym szacunkiem.
Zazwyczaj przygotowywało się go w domu
i piekło w specjalnie do tego celu
przystosowanych piecach - tzw.
piekarokach. Chleb podawano w
wyłożonych białą serwetką
podłużnych, wiklinowych lub drewnianych
misach. Tradycyjnym ciastem śląskim
był kołocz (kołacz), który
przyrządzało się z ciasta
drożdżowego, przełożonego masą z
sera, maku lub jabłek. Często kołocz
pieczono też tylko z samą kruszonką.
Wierzch kołocza dekorowano kruszonką -
posypką z mąki i masła. Obowiązkowo
przed weselem kołocze roznosiło się
krewnym i sąsiadom.
Dużą popularnością
wśród Ślązaków cieszył się też
skubaniec, który wykonywało się na
skubanym cieście z pokrojonymi na nim
sezonowymi owcami - przeważnie
truskawkami, agrestem, rabarbarem,
wiśniami albo jabłkami. Górę
dekorowano pianą z białka i zapiekano.
Skubańca jadało się zarówno na zimno
jak i na ciepło. Tradycyjną jarzyną
śląską była kiszona kapusta, którą
przygotowywała prawie każda rodzina we
własnym zakresie. Do kiszonej kapusty
często dodawano jabłka, które po
ukiszeniu bardzo lubiły jeść dzieci. Z
przetworów przygotowywano zwłaszcza
kiszone lub peklowane ogórki i dynie,
dżemy, powidła oraz kompoty, które
przygotowywało się również z
suszonych wcześniej w piekarniku owoców
- tzw. pieczek. Popularnymi na Śląsku
napojami były herbaty: ziołowa i
zwykła herbata, które nazywano tejem.
Pijano również kakao, które
sporządzało się z kakaowych łusek,
gdyż tylko bogate rodziny mogły sobie
pozwolić na prawdziwe kakao. Latem dla
dzieci przygotowywano kwas chlebowy, a
dla dorosłych podpiwek, który robiło
się ze ześrutowanego słodu
jęczmiennego z chmielem.
Do przyprawiania potraw
używano rodzimych ziół oraz soli. W
bogatszych śląskich domach używano
ziół sprowadzanych z zagranicy. Były
to majeranek i ziele angielskie, a z
czasem również tymianek. W tygodniu
jadano przeważnie ajntopfy - danie
jednogarnkowe, którym była pożywna i
wysokokaloryczna zupa; musiała być ona
uzupełniana drugim daniem. Wiosną,
kiedy pojawiało się coraz więcej
świeżych warzyw, robiono z nich zupę
jarzynową na wodzie. W bogatszych domach
gotowano ją na wywarze z kości albo
zaprawiano śmietaną. Typowym ajntopfem
w innych porach roku była zupa
kartoflana, zupa cebulowa i wodzionka. W
sobotę zazwyczaj jadło się żur lub
zalewajkę z ziemniakami. Zalewajka była
przyrządzana na dwa sposoby - zalewajkę
z maślanki przygotowywało się przez
zagotowanie wody i wlanie do niej
maślanki zmieszanej z mąką oraz
śmietaną; zalewajkę z kalnicy robiło
się zagotowując kwas kapuściany z
wodą, do której następnie dodawano
tłuszcz i podprawiano zasmażką lub
wodą z mąką. Żur przygotowywało się
z ukiszonego wcześniej zakwasu z mąki
żytniej z czosnkiem i kawałkiem skórki
z chleba. Robiono dwa rodzaje żuru -
żur postny, gotowany na samej wodzie i
żur żeniaty, który przygotowywało
się na wywarze z boczku lub wędzonych
wieprzowych żeberek. Zalewajkę i żur
podawano z ziemniakami okraszonymi
skwarkami. Wodziankę przygotowywało
się z zalanych wrzątkiem kawałków
suchego chleba, smalcu i rozgniecionego
czosnku. Do wodzionki podawano niekiedy
zamiast chleba bratkartofle (pieczone
kartofle). Na wiosnę, przeważnie w
czwartki, na śląskich stołach
pojawiały karminadle (kotlety mielone),
do których podawano modo kapusta
(młodą kapustę) gotowaną z kawałkami
boczku i młodymi ziemniakami posypanymi
koperkiem.
Niedzielny obiad, który
zaczynano gotować już w sobotę,
składał się z rolady, modrej kapusty i
klusek. Na deser podawano kołocz i
kompot. Podczas jedzenia niedzielnego
obiadu robiono konkursy na to, czyja
nitka odwinięta z rolady będzie
najdłuższa. W bogatszych domach
niedzielny obiad był dwudaniowy, a na
pierwsze danie przeważnie podawało się
nudelzupę, nazwaną tak od nudli -
makaronu, który zalewano wywarem z
mięsa wieprzowego, rzadziej króliczego,
kurzego czy wołowego. Makaron do
śląskiego rosołu robiło się zawsze
domowym sposobem. Ulubioną potrawą
dzieci były buchty (kluski na parze).
Kluski na parze podawano z owocowymi
sosami, z masłem i cynamonem albo polane
sosem spod pieczeni. Jeśli kluski
zostały z obiadu podpiekało się je w
piekarniku i jadło jak bułkę. Dzieci
przepadały też za kluskami z białym
serem.
Do ulubionych potraw
Ślązaków należał też rybny szałot
(sałatka rybna), którego głównym
składnikiem były solone śledzie i
placki ziemniaczane ze śledziami.
Śledzie znalazły swoje miejsce na
stołach w zamożniejszych śląskich
domach, gdzie aby danie było bardziej
wykwintne wymyślano coraz bardziej
wyszukane przepisy - podawano między
innymi śledzie z owocami i bitą
śmietaną. Przed Wielkanocą wypiekano w
specjalnych rozkręcanych formach baranki
i zajączki, które lukrowano lub
obsypywano cukrem pudrem. Wypiekano
także mazurki, serniki, makowce i
wielkanocne baby, które polukrowane,
obłożone borowiną oraz pisankami
stanowiły również dekorację
świątecznego stołu. Wielkanoc
poprzedzał Wielki Piątek, w który
tradycyjnie na śląskich stołach
pojawiał się słony śledź i
pelkartofle (ziemniaki w mundurkach).
Był to jedyny posiłek
spożywany tego dnia. Najważniejszym
posiłkiem wielkanocnym było śniadanie
w pierwszy dzień świąt, które nie
mogło się obejść bez białej
kiełbasy i gotowanych na twardo jajek,
wcześniej - po ugotowaniu - moczonych w
zalewie przygotowanej z łupin cebuli i
kminku. Każdy domownik musiał
skosztować po kawałku
"święconego" w skład,
którego wchodziły jajka; dzielono się
nimi i składano przy tym życzenia
świąteczne. Były pasztety, biała
kiełbasa i wędzonki - szynki, balerony,
kiełbasy. Po tak obfitym śniadaniu nie
podawano obiadu, a ewentualnie tylko
rosół z makaronem. Na stole
wielkanocnym obowiązkowo pojawiały się
kołocze z syrym (ciasta z serem),
kołocze z makiem, torty z kremem lub
bitą śmietaną, galaretki owocowe. W
drugi dzień świąt podawano obiad taki
jak zwyczajowo w niedziele - kluski,
roladę i modro kapusta. Na Śląsku nie
robiono pierogów, dlatego też kluski
należały do ulubionych dań. Kluski
nadziewano sezonowymi owocami, mielonym
mięsem, rzadziej grzybami.
Przed świętami Bożego
Narodzenia już na początku listopada
przygotowywano ciasto na pierniki, które
musiało leżakować cztery tygodnie, a
następnie - pod koniec listopada -
pieczono pierniki. Formy do pieczenia
pierników były w kształcie zwierząt,
domów, roślin, koszyków, gwiazdek,
serc, aniołów, scen z raju i św.
Mikołaja. Cześć ozdobionych lukrem lub
marcepanem pierników wieszano na
choince. Podczas adwentu Ślązacy od
bardzo dawna jadali hekele - potrawę ze
śledzia, jajek, ogórków do której
podawano świeże pieczywo lub
pelkartofle. Na kolację wigilijną
serwowano potrawy, jakich nie jadło się
w ciągu całego roku. Przede wszystkim
był to smażony karp lub opiekane
śledzie w zalewie octowej (brateringi),
śledzie w śmietanie. Do tego
sztamfowane (ugniecione z masłem)
ziemniaki oraz kapustę kiszoną
gotowaną z niełuskanym grochem i
grzybami. Tradycyjną zupą wigilijną
była siemieniotka (siemionka,
konopianka), nazwana tak od głównego
składnika, którym były konopie lniane.
Według wierzeń ludowych potrawa ta
miała magiczną moc zapewniającą
powodzenie.
Praktycznie każda
gospodyni na Śląsku miała swój
własny, przekazywany z w rodzinie z
pokolenia na pokolenie przepis na
siemieniotkę. Podawano ją z gotowaną
na sypko kaszą tatarczaną którą
nazywano pogańską lub grzankami. Na
stole wigilijnym obowiązkowo musiały
się znaleźć: moczka, makówki i kompot
z pieczek. W sylwestra i podczas całego
okresu zapustów (karnawału) piekło
się kreple (pączki) i chrusty. Pomimo,
iż migracja ludności, zwłaszcza w
czasach powojennych, spowodowała
przemieszanie się tradycji kulinarnych a
otwarcie się Polski na świat
spowodowało zainteresowanie kuchnią
innych narodów - wszechobecne stały
się miedzy innymi amerykańskie
hamburgery, włoska pizza czy specjały
kuchni chińskiej, na Śląsku nadal
wiele rodzin kultywuje tradycje kulinarne
swoich przodków a dla wielu Polaków
Śląsk kojarzy się z roladą, czornymi
kluskami i modrą kapustą.
Smacznego
|