Tarnogórski Program Edukacji Regionalne "Indianer"
serwis Portalu Powiatu Tarnogórskiego
www.tg.net.pl

autorstwo
: Zbigniew Markowski



 
  tematy powiązane:
    Ordunek Gorny - tekst
Górniczy rodowód - tekst
Srebro wpisane w historię - tekst
Szlakiem zabytków - scenariusz lekcji
praca w dawnych grafikach - grafika
Kopalnia Zabytkow - fotografie
narzędzia gónicze - fotografie
   

PODZIEMIA TARNOGÓRSKIE

Aż do r. 1835 był fiskus obowiązany do zaopatrzenia miasta w wodę. Obowiązek ten spoczywał na fiskusie i opierano go na fakcie, że państwowa kopalnia Fryderyka odebrała studniom miejskim wodę. Umową z r. 1835 rozwiązało państwo sprawę w ten sposób, że zastanowiwszy ruch kopalniany w zachodnio - północnej części obszarów miejskich, pod górą Redena, oddało miastu oprócz 8000 talarów odstępnego na własność 56 metrów głęboki szyb wymurowany "Kohlera", przez co miasto wzięło zaopatrzenie wody w własne ręce. Tutaj pokazało się, że układ zawarty z fiskusem nie był korzystny, gdyż wkrótce po objęciu szybu pokazało się, że całe urządzenie maszynowe dostarczające tylko 68 metrów kubicznych wody było niewystarczające i musiano znowu wyciągać wodę w mieście na kilku miejscach ze studzien na 20 m głębokich, których było 6 w mieście, z których ostatnią unieruchomiono w r. 1810. Wodociąg już w r. 1838 powiększono, ustawiając 14-calową maszynę parową z kondensacją. Ponieważ zapotrzebowanie wody zwiększało się z przyrostem ludności - 1835 liczyło miasto 3150, a 1861 r. 5580 mieszkańców; musiał zakład wodny sprostać zwiększonym wymaganiom. Tak w r. 1863 wbudowano rezerwowy kocioł o ciśnieniu 4 atmosfer, 1872 2 kotły walcowe każdy na 20 metrów przestrzeni opałowej i na 4 atmosfery ciśnienia, a w tymże samym roku jedną pompę z działaniem 21 metrów kubicznych na godzinę. Po blisko 50-letniej działalności musiano odmontować starą 14-calową maszynę balansową, ponieważ już bardzo była żużyta i stara.

W r. 1887 zastąpiono ją zdolniejszą więcej postępową maszyną, a mianowicie potrzebowanem urządzeniem pompowem z ciężkim drewnianym drążkiem. Zapotrzebowanie pary przez tę maszynę było jednak tak wielkie, że w r. 1890 musiano rozszerzyć także kotłownię ustawiając kocioł parowy o przestrzeni 30 metrów kwadratowych i 5 atmosferach ciśnienia.

Doprowadzenie wody do miasta nastąpiło przy końcu zeszłego stulecia w ten sposób, że w starych zrobach górniczych gromadzącą się wodę wciągano szybem Kohlera rurami z żelaza lanego na wysokość 55 metrów na powierzchnię do dwu, według systemu Moniera nakrytych zbiorników, a stąd rurami na długość około 1250 metrów, według naturalnego spadku do miasta. Od lat już należały Tarnowskie Góry do uprzywilejowanych miast Górnego Śląska, które nie potrzebowały się skarżyć na brak wody albo na jej jakość, gdyż z wodociągu na górze Redena miało miasto dobrą i wystarczającą ilość wody i odpowiadającą ówczesnym stosunkom miejskim.

Z biegiem czasu zmieniły się rzeczy istotne, gdy przydział, który niektóre domy otrzymywały, zaczął się zmniejszać, ponieważ ilość pozostawała ta sama jak przed laty, jakkolwiek miasto się powiększyło na obszarze i ludności. Tak roku 1892 przekroczyła liczba mieszkańców 10000. Na miejscu małych domków stanęły wysokie domy piętrowe, które z konieczności musiały otrzymać połączenie wodociągowe. Połączono całe nowe dzielnice z wodociągiem w stronę dworca, rzeźni i Karłuszowca. Jednak doprowadzenie wody do wszystkich starych i nowych odgałęzień pozostało to samo. Od wodociągu na górze Redena prowadziła główna rura niezbyt wielka, do miasta, a do tej jednej jedynej rury przyłączono wszystkie odgałęzienia. Przez te ciągłe przyłączania nastąpił w r. 1892 ponowny wielki brak wody i to tak w centrum miasta jak i na peryferjach. Szyb Kohlera mógł był zaopatrzyć miasto Tarnowskie Góry w wodę dostatecznie, brakowało tylko silniejszej sieci rur, któraby wychodziła od samego wodociągu. Trzeba było koniecznie założyć drugą rurę, któraby wychodzila od wodociągu równolegle z istniejącą rurą do miasta, i aby odgałęzienia do obu rur były odpowiednio rozdzielone. Ale także sam wodociąg zawiódł w r. 1893, kiedy skargi na niedostateczne doprowadzenie wody, szczególnie w wyższych piętrach domów stały się głośne, aż nagle w środę 22 marca 1893 r. wodociąg zupełnie przestał działać i nie mógł tak potrzebnego środka życiowego dostarczyć ani gospodarstwu domowemu ani zakładom przemysłowym. W kwestji zaopatrzenia we wodę przez miejski wodociąg na górze Redena i nagłego braku wody dał nauczyciel szkoły górniczej Wabner z Tarnowskich Gór godne uwagi i rzeczoznawcze oświadczenia, które w teraźniejszym czasie znalazły ponowne zainteresowanie publiczne.

Doskonały znawca miejscowych stosunków wskazał nasamprzód na poruszenie mieszkańców miasta, kiedy wystraszeni spostrzegli jak nagle miejscowy wodociąg odmówił posluszeństwa w dniu 22 marca 1893 r. i zaprzestał tak koniecznie potrzebnej wody do picia i do gospodarstwa dostarczać. Przedstawiwszy pokrótce skutki takiego nieszczęścia, szczególnie w czasie pożaru, co przedewszystkiem spowodu drewnianych jeszcze wtedy domów i rozległości mialoby nieobliczone następstwa, przeszedł do przyczyn zniknięcia wody. Wyjaśnil on to popularnie następującemi słowy: "Gdy wywiercimy w dnie miednicy, napełnionej wodą otwór, to woda musi z niej wyciec". W ten tak prosty sposób należy sobie wytłumaczyć owo nagle zniknięcie wody. Ta naturalnie wielka i na powierzchni nie widoczna miednica w ziemi, z której wodociąg miejski ciągnie wodę na powierzchnię, już dawno ma w sobie otwór poważny. Jest to owa sztolnia Redena, o której górnicy obeznani ze stosunkami kopalni Fryderyka wiedzą, a która niedaleko szybu "Adolfa" obecnie "Staszyca", państwowego wodociągu, łączy się z głęboką sztolnią Fryderyka i do niej wlewa wielkie ilości wody".

Ganek Redena leży 5 metrów wyżej ponad poziomem sztolni Fryderyka i ma ujście swoje nie wprost do sztolni, tylko jest połączony z poziomem sztolni 250 metrów na północ od szybu "Staszyca" gankiem pochylniowym, który uchodzi do głównego ganku, a który znów ma ujście w sztolni Fryderyka. Oba ganki, tak północny glówny jak i 5 metrów wyżej leżący Redena są równolegle do siebie przeprowadzone, dotykają prawie dokladnie w północnym kierunku miasta i należy je uważać jako dwóch wrogów miejskiego wodociągu, ponieważ stale odciągają wodociągowi miejskiemu ogromne ilości wody, a dostarczają zato głębokiej sztolni Fryderyka, która ma swoje ujście już na terenie Śląska Opolskiego, tuż za granicą polsko - niemiecką.

Wody tej sztolni tworzą rzekę "Dramę" nad którą znajdują się liczne młyny.
Najniebezpieczniejszy jest jednak ganek Redena, po stronie zachodniej miasta, aż do góry Redena jest on przeprowadzony i kończy się w szybie Kohlera, w którym pompy miejskich maszyn wyciągają wodę na powierzchnię, a stąd rurami do miasta. Drugi wróg, to główny ganek kończący się jakie 140 metrów przed szosą, prowadzącą z miasta do Starych Tarnowic, i to na południe do niej w kurzawce, nie należy go się jednak tak bardzo obawiać, gdyż jego dalsze ówczesne prowadzenie pochłonęłoby było ogromne koszta. Ganek ten, gdyby go przeprowadzono dalej w kierunku północnym, zgotowałby miejskiemu wodociągowi na górze Redena koniec na zawsze, ponieważ leży o 5 metrów niżej od ganku Redena.

Szczególne zasługi około rozbudowy miejskiego wodociągu, przez który zaopatrzenie miasta Tarnowskich Gór w wodę zostało zapewnione, położył mianowany w r. 1908 radnym miejskim, wolnego miasta Tarnowskich Gór, inspektor górniczy i radca, Teodor Frank, który piastowal urząd członka magistratu i komisji wodociągowej przez lat 10. Czynność jego, którą należy w pełni uznać, polegała głównie na tem, że zbadał i rozwiązał sprawę wodną wtedy, jak to wyżej wspomniano, kiedy pokazał się w r. 1893 spadek poziomu wody w szybie Kohlera. Jego dokładna znajomość fachowa i lokalne wiadomości o biegu poszczególnych sztolni kopalni Fryderyka i znajomość polożenia tak bardzo ważnych dla kwestji wodnej szybów, pozwoliły mu na wyjaśnienie i udzielenie rad ojcom miasta i wywołanie uspokojenia pomiędzy ludnością, podkreślił on zarazem i to szczególnie, że miasto większą część swej wody otrzymuje z północy od strony Sowic, dlatego także zupełny brak wody nie może nigdy nastąpić. Dzięki jego staraniom podczas klęski wodnej w r. 1893, okazała się także władza państwowa górnicza bardzo przychylna, zastanowiwszy szlamowanie ganku Redena, rozpoczęte w r. 1893 i oświadczyła, że tama, którą zbudowano, aby powstrzymać wody w tym ganku, już dwa razy została przerwana, trzecia jeszcze jednak dotąd trzyma. Ażeby usunąć szlam nagromadzony w szybie Kohlera, postanowił magistrat wyszlamować szyb gruntownie a rurę ssącą położyć niżej, w przeciwnym razie, gdyby roboty te okazały się daremne, miano żądać od fiskusa, aby ganek Redena przyprowadził do takiego stanu, iżby przezeń nie mogła być woda żadnym sposobem odprowadzona. Na cele usunięcia braku wody i ulepszenia wodociągu i rozszerzenia sieci rur, wydano wtedy 23000 marek. Przez to jednak wystarczylo wody dla podwójnej ilości ludzi i zabezpieczono się na cale lata.

W r. 1903 musiano przebudować zupełnie urządzenie do wyciągania przy wodociągu, ponieważ obie znajdujące się tamże maszyny, pompa Rittingera i urządzenie parowe bardzo niekorzystnie pracowaly. Sprowadzono z Hannoweru i ustawiono na powierzchni dynamo gazowe, które poruszało pompę centryfugalną wysokiego ciśnienia wbudowaną w szybie o działalności 70 m kub., polączoną z elektromotorem. Pompę taką wybrano, ponieważ ta okazała się najbardziej na okolicznych kopalniach praktyczną. Szyb "Kohlera", nazwany według imienia nadsztygara Kohlera, który od r. 1811 - 1839 na kopalni Fryderyka pracował, jest to wąski, kształtu elipsy szyb, o średnicy 2,50 x 1,50. Stosunki ciśnienia nie były nigdy korzystne, gdyż różnica poziomu między basenem wodnym a średnią drogową była bardzo mała i wynosiła tylko 16 metrów. Oba baseny wodne, które około 650 m kubicznych wody pomieściły, były murowane i sklepione, później jednak usunięte, były połączone z rurą około 10 km długą przez przewodnik jeden o 125, a drugi o 200 mm szerokości. Ze względu na wielkie koszta zbudowano dopiero po wojnie wysoki zbiornik i to z betonu.

Ponieważ przy wzmożonym zapotrzebowaniu wody, które się w latach 1901 do 1906, z 186200 na 227 800 m kubicznych podniosło, nie wystarczyło już rezerwowe urządzenie parowe, aby mogło zastąpić w razie potrzeby motor gazowy, który się okazał bardzo dobry, postanowiła rada miejska urządzić podobne urządzenie rezerwowe, na co przeznaczono 20 000 marek. W r. 1906 otrzymał wodociąg potrzebną rezerwę. Sprowadzono dynamo gazowe z tej samej firmy co poprzednio t. j. od Kortinga z Hannoweru, które można było także w biedzie benzolem albo benzyną pędzić. W podziemnej ubikacji pompowej ustawiono zakapslowany motor elektryczny, który jest połączony wprost z pompą o wysokiem ciśnieniu centryfugalnem.

Oba urządzenia mogły naprzemian być w ruch puszczone. W ubikacji pompowej zaprowadzono światło elektryczne. W celach amortyzacji zaciągniętą pożyczkę z Spółki Brackiej, starano się pokryć przez podwyższenie cen na wodę z 10 fenigów na 12 za m kub. Dalsze podwyższenie do 15 fenigów nastąpiło w r. 1909, aby zebrać fundusz corocznie na budowę nowej wieży wodociągowej. W latach 1907 i 1908 zdemontowano całe stare urządzenie maszynowe, a cały budynek maszynowy zupełnie odrestaurowano. W czasie budowy nowego urządzenia usunięte oparcia zbudowano ponownie, dalej ustawiono drabiny w szybie skośno, tak że mogło nastąpić łatwiejsze i bezpieczniejsze zjeżdżanie do szybu. Po śmierci maszynisty Moszeńskiego, który 25 lat był w służbie, zaangażowano instalatora Gorola jako maszynistę do służby w r. 1908.

Wodociąg oddawał do użytku prywatnego 180000 m kub. wody, co vvypadało na głowę ludności 45 litrów w 24 godzinach, licząc sposobem rocznym. Całkowita długość głównego przewodu osiągnęła w tym samym roku 13375 m, ilość połączeń 500, zegarów wodnych 300. W całości wyciągnięto wody w r. 1910 226350 metrów kubicznych. Całkowite wydobycie wody za pomocą maszyn pędzonych siłą gazową podniosło się po wojnie do 330000 m kub. rocznie i osiąga obecnie 350000 m kub. Spowodu ciągłego wzrostu miasta i powstałych stąd potrzeb musiano wodociąg znacznie rozszerzyć. I tak w r. 1911 okazała się gwałtowna potrzeba ulepszenia stosunków ciśnieniowych w miejskim wodociągu i w tym celu zbudowano urządzenie pompowe Delphina, którego koszta wynosiły 10000 marek. Ówczesna myśl zbudowania wieży wodociągowej ze zbiornikiem wysokim celem ulepszenia ciśnienia w przewodzie rurowym, urzeczywistniona została dopiero w r. 1927. Wieżę zbudowano z żelazobetonu. Według budżetu z r. 1928 pochłonął wodociąg 127000 zł wydatków. Miasto przeprowadziło kanalizację w mieście, co znowu powiększy zapotrzebowanie wody, dlatego też sprawa ta budzi nowe zainteresowanie. W r. 1930 połączyło się miasto z wodociągiem szybu "Staszyca", przez co kwestja wodna została zabezpieczona - gdyż można czerpać wodę z dwóch równocześnie źródeł.


Niektóre głosy i zdania
wybitnych osobistości o wznowionem górnictwie tarnogórskiem, pierwszej maszynie parowej i podziemiach kopalnianych

Po ponownem otwarciu tarnogórskiego górnictwa i założeniu kopalni Fryderyka pod Tarnowskiemi Górami i ustawieniu tamże pierwszej maszyny parowej na kontynencie europejskim, stały się odwieczne podziemia, znajdujące się pod miastem i w okolicy Tarnowskich Gór, miejscem licznych zzedzań, prawdziwą Mekką ówczesnego świata górniczego i przemysłowego. Zdążały tu całe rzesze ludzi uczonych ze wszystkich sfer, nietylko najbliższych krajów sąsiedzkich jak Polski i Niemiec, ale nawet z Turcji, Skandynawji, Włoch i Anglji, którzy począwszy od r. 1789 aż do połowy 19. stulecia podziwiali i studjowali górnictwo tarnogórskie i tu pod wpływem cudów techniki i przyrody, zwyciężonej przez górnika górnośląskiego, pełni entuzjazmu, natchnienia twórczego i uniesienia, zapisywali słowa i uczucia [Należy sobie uprzytomnić wielkie znaczenie wynalazku, jakim była na owe czasy maszyna parowa. Przeniósłszy się w owe czasy, możemy zrozumieć, jaki wpływ musiała wywierać na ówczesne umysły wprowadzona nowość. Wśród podpisów figurują liczne nazwiska Polaków, którzy z wielkiem zainteresowaniem śledzili rozwój górnictwa i przemysłu górnośląskiego.] , odniesione podczas pobytu i zwiedzania podziemi tarnogórskich, do złotej księgi pamiątkowej, wyłożonej na kopalni Fryderyka. Niektóre bardziej charakterystyczne zdania z tej księgi brzmią:

1789
Aby się móc rozkoszować wynikami ludzkiego rozumuj maszyną ogniową przybył tutaj
Pentzky
Medic. Dr.

1790

4 wrzesnla 1790 zwiedził nowozałożoną kopalnię ołowiu i srebra w Tarnowskich Górach książę sasko - wajmarski w towarzystwie poety i tajnego radcy Goethego. Obaj dostojni goście raczyli sobie pokazać i objaśnić na nowo podjęte górnictwo i wszelkie z niem związane przygotowania.
Karol August von Weimar
J. W. v. Goethe

Brać górnicza z okazji pobytu przyjęła poetę niemieckiego następującym Wierszem:
Witaj chlubo Germanji na śląskich niwach!
Witaj nadobny synu Tuista! [ Nazwa bóstwa albo praojca starych ludów germańskich]
Tutaj na drugim tronie dzikiej Morwenji [U Ossiana nazwa Północnej Szkocji.]
Tu gdzie potomstwo Wulkana dla mężnych
Z łona matczynego Herthy [Starogermańska nazwa: matka ziemia i matka bogów] broń wykuwa
Tu gdzie szlachetne srebro od kruszców oddziela,
A otchlań ognista aż pod niebiosa pryska.

A oto wiersz Goethego:
Do bractwa górniczego w Tarnowskich Górach.
Zdala od wykształconych ludzi na rubieżach
państwa co nam pomoże
Skarby odkrywać i szczęśliwie dobywać na światło dzienne?
Rozum i rzetelność tylko wspomaga
bo oboje są
Kluczami do wszelkiego skarbu
który ziemia kryje.
4 września 1790 r.
Goethe [Festschrift des XII allgemeinen deutschen Bergmannstage in Breslau 1913, str. 133 134.
Goethe z księciem i Redenem udał się z Tarnowskch Gór do Krakowa, Wileliczki i Częstochowy. Nazywa on Górny Śląsk już wtedy interesującym, a doświadczenia tu nabyte zużytkowuje potem w Wirtembergji.]

Jako odpowiedź na powyższy wiersz Goethego napisał wyższy urzędnik górniczy w Tarnowskich Górach, niejaki Jerzy Gosselius, także wierszem:

Choć na rubieżach państwa, lecz jeszcze przy wykształconych ludziach
Co wam z dumą atycką i z prostej dziwaczności
Niebezpieczny poeta ubogiego Wertera zarzucił
Znajdziecie prawdziwie przez to, co wam wielkodusznie zostawił,
I co więcej warta, niż żart lub dworne drwinki,
Światło rozumu pod osłoną poczciwości
Co dla prawdziwego szczęścia większości wykształconych,
Lepiejby było - wyście to zostawili w ziemi ukryte.
Kopalnia Fryderyka, 10 kwietnia 1793
Jerzy Gosselius

12 listopada
Wierni synowie ziemi, którzy w łonie ziemi
Pozbawiacie się słońca i mile świecącego księżyca,
Niech was wynagradza nigdy niewysychającymi skarbami.
Radości dnia niech waży bólami nocy!
Karol Christjan Muller
król. radca dworu i sądowy przy wyższym urzędzie państwowym w Brzegu

1791
Uczuć moich bowiem nie mogę slowami opisać, ale napewno zabiorę je ze sobą do grobu, dzieło chwali tu bowiem samego swego mistrza i trzeba je osądzić tak jak ja to jestem w stanie zrobić po 75-letniej służbie i po uzyskanych doświadczeniach w dalekich krajach, ażeby móc oszacować wartość 8 -l etniej pracy.
Fryderyk Heinitz

19 maja
Fortuna bez rozumu jest podobna do tapety.
Schulz
mechanik z Wrocławia

19 lipca
Jak szczęśliwy to kraj, który na powierzchni ziemi pożywczą pszenicę, w jej łonie kuszące kruszce i synów sztuki na swoich niwach gromadzi, którzy potrafią mu jego skarby wykradać i ich używać, a dla dalszych prowincji są w stanie czynić je pożytecznemi! Pokój i bezpieczeństwo i błogosławieństwo nieba niech zawsze spoczywa na niwach tych.
Jan Fryderyk Zollner [Znany pedagog - teolog (1753-1804) zużytkował doświadczenia swojej podróży w dziele: "Podróż do Śląska i Polski".]
wyższy radca konsystorza i proboszcz w Berlinie

26 lipca
napisał pewne zdania do księgi pamiątkowej Jan Gottlieb Schummel [Wszechstronny pisarz, (174-1813) napisał: "Podróż przez Śląsk w lipcu i sierpniu roku 1791".], proboszcz przy kościele św. Elżbiety we Wrocławiu, z wewnętrznym niesmakiem wobec ujemnych zdań o Górnoślązakach, których odparcie miało być najbliższą pracą. Słów tych w księdze pamiątkowej, pod tą datą umieszczonych, brak.

11 wrzesnia
Miałem szczęście oglądać tutejszą kopalnię.
Christjan Haenel
inspektor gospodarczy księcia wirtemberskiego

14 wrzesnia
Kto chce poznać na mocy własnego doświadczenia albo przez zwiedzanie innych krajów i znajdującego się w nich górnictwa, które niezmierne trudności ma do pokonania, które są związane z wszystkim postępem i sztuką górniczą w otwieraniu i odnawianiu górnictwa, ten powinien zwiedzić górnictwo tarnogórskie z wrażeniami pełnych uczuć i gorącego uznania i życzyć dyrektorowi, hrabiemu Redenowi i jego urzędnikom, którzy przy tak wszechstronnej wiedzy, pilności i gorliwości, swego kierownika dokonali tak szczęśliwie wspaniałego dzieła, serdeczne Szczęść Boże!
J. W. B. v. Heinitz,
starosta górniczy elektora saskiego

Wiedza może być doprowadzona aż do podziwienia, o czem się przekonałem 29 września 1791 roku.
Muecke

8 października
Niech się rozwija dla szczęścia Śląska i naszych potomków górnictwo tarnogórskie aż dojdzie do najwyższej doskonałości.
von Poser
rotmistrz na Pawłowie

12 października
Wieczne Szczęść Boże życzy z serca Tarnogórzanom i cieszy się, że mógł oglądać maszynę parową, arcydzieło rozumu ludzkiego.
C. Seyffert
sekretarz v. Larisch'a

21 listopada
Także moja małość miała to szczęście oglądać podzie.ia tak ważnej kopalni srebra i ołowiu i widzieć maszynę parową.
Harzez
szychtmistrz w Miedzianej Górze

28 listopada
Jak potężnym jest człowiek,
Gdy myśli do jednego celu skupi,
Gdy nie ustąpi i nie zachwieje się,
Zanim śmiały czyn nie uwieńczy go.
Na widok maszyny parowej na kopalni Fryderyka
von Schroter referendarjusz wrocławskiej kamery domen i wojny

1792
12 kwietnia
W podróży powrotnej z Dolnego Śląska widziałem tutejsze sławne maszyny ogniowe, przyczem przyszła mi myśl, jak wielkie musi być bogactwo wiedzy i dobroci Wszechmocnego Ojca i jak bardzo sprawdza się, że człowiek jest arcydziełem stworzenia, że jest pochodzenia boskiego, który bogactwo tego błogosławieństwa Bożego nietylko znaleźć potrafi, lecz także celem udoskonalenia swego rodzaju używać potrafi.
W tej wzniosłej myśli niech górnictwo tarnogórskie będzie błogosławione!!!
Jan Klapsia
polsko-niemiecki kaznodzieja w Jaworzu pod Bielskiem

16 maja
Niżej podpisanemu przypomniało się na widok maszyny ogniowej miejsce z Szekspira, gdzie mówi, że są rzeczy na ziemi i niebie, o których się naszym filozofom nie śniło.
Karol Lamprecht

28 kwietnia
Także w ziemskiem życiu górnośląskiem trafiają się godziny niebiańskie.
E. F. Rottberg

1793
10 kwietnia
Szczęść Boże szczęsna kopalnio Fryderyka!
Rozpamiętywam sobie w tej izbie,
Mój Boże, co na tym skrawku ziemi
Sztuka człowiecza sprawiła,
Że tak wiele ludzi znajduje wyżywienie,
A dobroć Boża bywa sławiona.
Szczęść Boże!
Odpisane od mej siostry, przysięgłej.
Joanna Karolina Heppner, z domu Lange,
Jan Ernest Lange, burmistrz W. Strzelec
Józefa Lange, z domu Scotti

23 września
Podziw mój przy oglądaniu kopalni tarnogórskiej doszedł aż do zdumienia. Karol Fryderyk Ganschur
sztab. batt.?
pod Dalwig

1795
2 lutego
Tantalowi jesteście podobni, górnicy!
Co ów pożądał - leży u waszych stóp,
Lecz jak bardzo to boleć musi,
Że nie możecie brać i używać skarbów tych,
Gdyż tylko widok ich jest waszym udziałem.
Wellmann,
L. d. R. G.

1797
27 maja
Badacza ludzi uderza, że ślady najwyższej kultury łączą się ze śladami najwyższej niekultury na jednem miejscu.
Z głębokim szacunkiem i wdzięcznością dla kierowników i ich pomocników pisał te słowa
Karol Witte [Autor dzieł o wychowaniu (1767-1845), sławny przez swe cudowne dziecko, Karola Witte, który w 14. roku życia został doktorem praw.]
kaznodzieja w Lochau pod Halle

5 lipca
Niech inni namiętności okiełzają
Drudzy niech usiłują zwalczyć żywioły, Tarnogórzanie!
Wy zaprzęgacie żywioły, a one przez was prowadzone,
Czynią co im rozkazujecie.
Christjan Gottfried Klose,
pastor z Domantze, pod Świdnicą

20 lipca
Do wnętrza natury nie wniknie żaden duch stworzony.
Oto co tu doznałem na widok tych sił,
Które takie ogromne rezultaty wydają,
Przekonałem się o tej prawdzie.
Karol Selbstherr,
sekretarz dyrekcyjny z Nysy

1801
5 wrzesnia
Pozdrowienie szlachetnej kopalni Fryderyka!
Gdzie bogaty skarb zaprasza wesoło górnika,
I świecący kruszec przez mocny kamień wapienny błyska.
Gdzie sztuka stale z burzą żywiolów mocuje się,
Gdy się o ramię słodkiej nadziei opiera.
C. F. Jasche
hrabiego Stolberg - Wernigerode kadet górniczo - hutniczy

29 sierpnia
Pozdrowienie tym, którzy udoskonalają sztukę, cześć godnemu mężowi, który pierwszy jako górnik wydarł ziemi skarby.
Rumpf,
rendant głównego urzędu cłowego w Koziegłowach, Prusy połudn.

20 sierpnia
Podziwiałem w towarzystwie kupca Koenigera triumf ducha ludzkiego.
Friese,
poborca podatkowy

1805
1 września
Oglądałem z podziwem i zachwytem pierwszą tutaj ustawioną maszynę parową i zawdzięczam rozszerzenie mej wiedzy górniczo - hutniczej z wewętrznem wzruszeniem) udzielonej mi dobrotliwie) nauce i przyjacielskim wskazówkom pracujących na Śląsku pruskim współbraci górników moim zasłużonym przyjaciołom i dobrodziejom.
Marien Ant. Manz,
właściciel kopalń żelaza i ołowiu w Jacobany na Bukowinie

1806
28 czerwca
Tylko ten jest panem ziemi,
Który jej głębokości mierzy,
I o wszelkich trudnościach w jej łonie zapomina
Jan Eduard Ullmann,
urzędnik kopalniany z Saksonji

Gottlieb v. Rimultowski et Kornitz
na widok maszyny ogniowej w Tarnowskich Górach.
Żywiołów siły ważył rączy duch myślenia,
I pod swojem berłem nagiął nawet drogi stworzenia

Napróżno grozi mu w szybie głębokim wojną powódź wodna
Do służby zmusi ją potęgą mocy swej i odniesie zwycięstwo
Złączone stoją do jego usług i żar ognia i moc wody -
I u stóp sztukmistrza leży wróg, który mu zagrażał,
Ty, który mienisz się być mędrcem i urągasz sztukom. -
Podziwiaj wzloty tego ducha i ucz się pracy.

1814
18 kwietnia
Nie tylko dzisiaj z okazji pożegnania się z Tarnowskiemi Górami życzę całemu tutejszemu personałowi górniczemu moje serdeczne - Szczęść Boże -, lecz także tam na zimnych lodowcach, dokąd wracam, pozostanę wiernym i wdzięcznym za doznane zaszczyty i dobroć, którą mi tu okazano.
Oby Opatrzność Boża zachowała te piękne kopalnie!
Jan Hitz,
kierownik kopalni w Kantonie Graubunden, Szwajcarja

1819
4 wrzesnla
Żywioły pokonywać,
Ujarzmić ducha ziemi potęgę
To górnika zadanie
Aż do grobu cichej nocy.
Jemu poruczono badanie
Przez sztukę i wiedzę badanie
I jego słucha żar ognia i pary moc.
Aby surowe przekształcił on, materja duchowi poddaje się
Z martwego życie rozwija się,
Iskrę Bożą niech uwolni on.
Steinbeck

1820
23 marca
Podczas mego 5-letniego tutaj pobytu miałem okazję poznać wysoką kulturę tutejszego górnictwa i hutnictwa, a szczególnie przekonałem się od dzisiaj przez objechanie tutejszych kopalń, że dzieło, które z rozumiem zostało przemyślane, z siłą rozpoczęte i z wytrwałością przeprowadzone, musi dojrzeć, osiągając wspaniały wynik. Tylko po dokładnem zaznajomieniu się z trudnościami miejscowemi i stosunkami w czasie ponownego podjęcia i rozwoju kopalnictwa z jednej strony, a potężnych czynników rządowych podjętych w tym celu, może zasługa tych być należycie oceniona, którzy ruch jego aż do mistrzostwa najpierw doprowadzili i jeszcze dotąd utrzymują.
Ci, którzy, stanowi górniczemu nie życzą jego osobistych rzekomych korzyści, których on używać powinien, niech tu przyjdą. Tutaj niech się zaznajomią nietylko z kilofem lecz także z kurzawką, wodami kopalnianemi, a niech tym przeciwstawią zarobek górnika, a zarumienią się. Nie rozumiem jak ludzie, których życie składa się tylko z jednego pasma odmawiania sobie wielu rzeczy, mozołów i niebezpieczeństw, mogą być ze swego zarobku zadowoleni. Ale tylko w poczuciu spełniania zasług dla swego stanu ludzkiej społeczności, daje górnik pierwszym pierwszeństwo, przed wszystkiem innem i to z dumą i radością, bez względu na swoje bezradosne życie.
Ktoby powątpiewał w prawdę tych wynurzeń, ten niech słucha, czemby Górny Śląsk w innym razie stał się, niech się przekona czem jest obecnie, i niech spyta przyszłości, czem jeszcze będzie. Górnictwo i hutnictwo postawiło kraj ten o kilka wieków wcześniej w rzędzie cywilizowanych krajów, niżby się to było w innym wypadku stalo.
Górnictwo to wzbudziło i wykształciło zdolne głowy, mężów o wysokiej wiedzy z wszechstronną roztropnością i wiernych poddanych państwa, którzy sumę swej wiedzy i zasług także na otoczenie swe przelali, i przez tych w szerszych rozmiarach przyczynili się do wykształcenia ludowego.
Przez ożywiony ruch wprowadzony w obieg pieniądz stworzył dla Górnoślązaka nowe potrzeby, stąd życie nabrało większego impulsu na wewnątrz, a rozwinęło handel na zewnątrz i zaznajomiło w ten sposób kraj ten z rozkwitem innych sąsiedzkich krajów. Ach! kto to wszystko rozważy bez uprzedzenia i nie z niskiem samolubstwem i słabym przesądem, ten jako patrjota zgodzi się napewno ze zdaniem zarówno prawem jak otwarcie wypowiedzianem przez pewnego wysoce zasłużonego męża. Obowiązkiem państwa jest starać się o utrzymanie górnictwa. Z uczuciem żalu żegnam się z krajem tym, wobec którego miałem uprzedzenia, składam należne dzięki mężom, którym tak wiele zawdzięczam.
v. Kreyner,
król. pruski, kadet górniczo - hutniczy z Dolnego Harzu

1804
12 sierpnia
Attiree par la renommee qui se plait a suivre les pas du genie, je suis venue, j'ai vue, j'ai admiree l'art qui devore a la nature les elements et qui par un combat heureux de ses forces, les tournant a son gre les fait reparaitre des antres qu' elle leur assigne. Tout triomphant l'avoir cedee, pour en paraitre plus magnifique.
Constance Biernacka
Paul Biernacki

W tłumaczeniu:
Przyciągnięta sławą, która lubi chodzić śladami genjusza, przybyłam, ujrzałam i podziwiałam sztukę, która ujarzmiając żywioły w przyrodzie,
stacza szczęśliwa walkę swojemi siłami, kierując kieruje niemi według swej woli każe im się przebijać między czeluściami, które im wyznacza. Triumfuje całkowicie, że ustąpiły, aby jeszcze więcej zajaśniały.

Joseph de Wybicki, avec ses deux fils Lucas et Joseph fait un voyage mineralogique. C'est avec la plus grande utilite et satisfaction, qu'il s'arreta trois jours dans les environs de Tarnowitz, ou il y a tant de choses a voir et encore si peu connus dans l'etrangers.

Józef Wybicki odbywając podróż naukową zatrzymał się z swymi synami przez trzy dni w Tarnowskich Górach i okolicy, gdzie się tyle rzeczy godnych widzenia znajduje, i które tak mało jeszcze są zagranicy znane.
Odniósł wiele pożytku i przyjemności.

1819
8 sierpnia
Guide par l'art et l'industrie de l'homme puissant, le pauvre creuse peniblement la terre pour en tirer des tresors qui ne sont point pour lui et qui servent autant a la ruine du genre humain qu'a son bonheur. La mine qui fournit les instruments d'agriculture et qui prodigue ses filons pour faciliter les echanges commerciaux, sert ceussi comme d'Arsenal souterrain a l'ambition humaine et devient pour les nations ennemis aveuglement les instruments terribles de la mort et de la destruction.
Tarnowitz is in fact one of those interesting places that calI forth many interesting subjects to humanity, there nature displays its richess and amongst many treasures one is certainly highly to be praised the Directors real hospitality.
Alfred Labonadiere, Esqur.

W tłumaczeniu:
Prowadzony sztuką i przebiegłością człowieka dzielnego, ubogi rozbija z trudem ziemię, aby jej wydrzeć skarby, które nie są dla niego i które służą nietylko zgubie rodzaju ludzkiego, ale też i jego szczęściu. Kopalnia, która dostarcza narzędzi rolnictwu i wydaje na łup swoje czeluście, aby uniemożliwić wymianę handlową, służy także jako arsenał podziemny dla ambicji ludzkiej i staje się dla narodów wrogich bezwiednie okropnem narzędziem śmierci i zniszczenia.
Tarnowskie Góry są rzeczywiście jednem z tych interesujących miejsc, które wzbudzają zainteresowanie u ludzkości. Tutaj przyroda rozlała swoje bogactwa, ale pomiędzy wielu skarbami jeden zasługuje na wysokie uznanie, którym jest szczera gościnność dyrektorów.

1821
21 maja
J'ai entrepris un long voyage pour visiter la Haute Silesie; j'y ai trouve plusque je n'esperais. Je part sans desirs, mais non pas sans regrets. Puissent ceux, les ont insprires par leur complaisance attentive et leur soin eclaire, en parcourant ces lignes son souvenir encore de moi.
J'ai vu la prosperite brillante des mines de ce Pays, j'ai vu les grands travaux presque popularises. Puisse cet Etat florissant s'accroitre encore, par les grands, travaux, que l'industrie et la science aident une administration surveillante a continuer sans relache.
Lu. Talabot de Paris

W tłumaczeniu:

Przedsięwziąłem daleką podróż, aby zwiedzić Górny Śląsk. Znalazłem tu więcej niż się spodziewałem. Odjeżdżam bez życzeń, ale nie bez żalu. Niech ci, którzy to uczucie we mnie wzbudzili swoją uprzedzającą grzecznością i ich trudem w objaśnianiu, czytając te wiersze, przypomną mnie jeszcze sobie.
Widziałem powodzenie znakomite kopalń t go kraju; widziałem pracę
ogromną, prawie że powszechną. Niechże państwo kwitnące to jeszcze się podniesie wielką przedsiębiorczością, niech przemysł i wiedza wspierają administrację przezornie w dalszym ciągu bez przerwy.

1822 .
4 maja
Un pays qui offre au voyageur de nombreux sujets d'instruction et ce doux rapport de societe ne peut que laisser agreables souvenirs.

W. Mauer,
Aspirant au corps royal de mines de France

W tłumaczeniu:
Kraj, który przysparza podróżnikowi licznych przedmiotów pouczających i daje dowód łagodnych stosunków społecznych pozostawia tylko słodkie wspomnienie.
W. Mauer,
aspirant w król. korpusie kopalń francuskich.


PORTAL POWIATU TARNOGÓRSKIEGO
www.tg.net.pl -
www.tarnowskiegory.net.pl - www.gornyslask.net.pl
e-mail | redakcja Portalu Powiatu Tarnogórskiego | reklama na Portalu